„Jest tu dobry tor, jednak w mojej krwi on nie płynie” – wypowiedzi FOGO UNII z #GRULES

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

W piątkowy wieczór na stadionie przy ulicy Hallera miejscowy ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz w podejmował FOGO UNIĘ Leszno. Mecz obfitował w wiele emocjonujących wyścigów i wynik, który niemalże trzymał w napięciu do ostatniego biegu. Przyjezdni zwycięstwo meczowe zapewnili sobie w wyścigach nominowanych ostatecznie wygrywając 51:39.

Zadowolenia po zwycięstwie na trudnym terenie w Grudziądzu nie krył trener FOGO UNII Leszno Piotr Baron. – Myślę, że mecz był pięknym widowiskiem, niezależnie w którą stronę poszedł wynik, to było co oglądać. Takich zawodów byśmy wszyscy sobie życzyli na przyszłość. W ostatnich gonitwach udało nam się odjechać i ten wynik jest nieadekwatny do całych zawodów, które oglądaliśmy. Sądzę, że kibice na pewno nie wyszli zawiedzeni – powiedział Baron.

Szkoleniowiec mistrzów Polski zabrał także głos na temat grudziądzkiego toru i dyspozycji leszczyńskich juniorów. – Spodziewaliśmy się twardego toru. Tutaj od lat jest on przygotowany w ten sposób. W Lesznie również szykowaliśmy się na takiej nawierzchni, jednak pogoda niezbyt sprzyjała. Z tego co słyszałem, to w Grudziądzu były nocne opady więc gospodarzom też nie wyszło tak jakby chcieli. Mówi się, że nie mamy juniorów. Było ich dwóch i całkiem fajnie pojechali. Bardzo się cieszymy z ich progresu. Mamy jeszcze kilka meczy, gdzie powinni się rozjechać jeszcze lepiej. Jako drużyna mamy rezerwy i wiemy nad czym pracować, by było jeszcze lepiej – zakończył trener.

W trakcie zawodów dla ELEVEN SPORTS komentarza udzielił najskuteczniejszy pod względem średniej biegopunktowej w ekipie leszczyńskiej – Janusz Kołodziej– Punkty nie mówią o zawodniku. Moim zdaniem to statystyki i wiadomo, że należy też patrzeć na jazdę. Nie wyprzedzam tylko niestety jestem wyprzedzany. Coś jest z tym Grudziądzem, jeśli chodzi o mnie. Jest tu mega dobry tor, jednak w mojej krwi on nie płynie. Tutaj trzeba trafiać na materiał i tego mi brakuje. Robimy jakieś korekty, może głowa się odblokuje i będzie lepiej. Każdy bieg będzie kluczowy i trzeba starać się z całych sił – tłumaczył żużlowiec.

Tor jest bardzo podchwytliwy. Jeśli potrafisz zrobić dobry start, to dasz sobie radę. Mamy dobrych czterech zawodników na biegi nominowane i jestem dobrej myśli. Brakuje mi Grand Prix i innych lig z moim udziałem. Na treningach możemy sprawdzać sobie dużo rzeczy, ale nic nie zastąpi jazdy z trzema zawodnikami – oceniał przed biegami nominowanymi Jason Doyle.

Łatwo to wszystko przychodzi jak się ma dobre starty i czuć prędkość na torze. Przespaliśmy początek spotkania, jednak cieszy końcówka i występ w biegach nominowanych. Zachowaliśmy nerwy na wodzy i pewnie zwyciężamy – dodał w pomeczowej Mix Zone Australijczyk.

Błażej Kordiak