,,Jest kilka rzeczy, które musimy poprawić” – wypowiedzi ELTROX Włókniarza Częstochowa z meczu #GORCZE

W poniedziałkowy wieczór odbyło się zaległe spotkanie 4. rundy PGE Ekstraligi pomiędzy MOJE BERMUDY Stalą Gorzów, a ELTROX Włókniarzem Częstochowa. Pomimo początkowej dominacji gości z Częstochowy, to drużyna gospodarzy odniosła cenne zwycięstwo 49:41 i tym samym opuściła zajmowane przed tym spotkaniem ostatnie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi.

Mamy za dobrych zawodników, żeby tłumaczyć wszystko torem, był troszkę bardziej przyczepny, niż na treningu. Jeśli Rune Holta robi w czterech startach 10 punktów, to tor musi być dobry, na złym on by tego nie zrobił. Leon Madsen też pojechał dobrze i Fredrik Lindgren tak samo. Jak rozmawiałem z zawodnikami, to oni sobie chwalili ten tor, używali tych samych zębatek, co podczas treningu – powiedział przed spotkaniem trener ELTROX Włókniarz Częstochowa Marek Cieślak.

Szkoleniowiec odniósł się także do słów prezesa Michała Świącika na temat przygotowania częstochowskiego toru podczas meczu z RM SOLAR Falubazem Zielona Góra.  – To co prezes mówi, to ma do tego prawo, jest właścicielem klubu i ja tego nie będę komentował. Jeśli mamy zawodników, którzy nie zdobywają punktów tak, jak byśmy tego oczekiwali przed sezonem, to co będziemy teraz tłumaczyć się źle przygotowanym torem? Jason Doyle miał być zawodnikiem, który miał zdobywać 10-12 punktów. Ja go znam, on jeździł w różnych warunkach, jeździł ze złamaną nogą. Jest to facet z dużą determinacją, a teraz mu po prostu nie idzie i tu jest problem. Gdyby w każdym meczu zrobił nie 12 punktów, ale 6-7 punktów to byśmy wygrali każde spotkanie i tego nam brakuje. Nie możemy tłumaczyć przegranej, czy tego, że zawodnik zdobył 2 punkty, bo tor był niedobrze przygotowany. Zawodnicy są zbyt doświadczeni w naszej drużynie, żeby przegraną tłumaczyć źle przygotowanym torem – dodał trener częstochowian.

Na razie wygrywamy, tor w Gorzowie jest specyficzny, ciężki. Są mocni u siebie, więc trzeba być skoncentrowanym do końca i walczyć o zwycięstwo. Wydaję mi się, że nawierzchnia jest troszeczkę inna od tej, która była tu 3 lipca, podczas pierwszego spotkania. Ja akurat dobrze się spasowałem i na razie wygląda to ok ze strony mojej i drużyny. Nastroje w drużynie są dobre, raczej jest spokój. Wszyscy ze sobą komunikują się co do ustawień, więc jest dobrze – powiedział Jakub Miśkowiak po dwóch występach na gorzowskim torze w poniedziałkowym spotkaniu.

Mateusz Świdnicki, który w dniu spotkania kończył 19 lat, zanotował w drugim swoim występie na gorzowskim owalu upadek. – Pociągnęło mnie lekko na małej koleinie, tył mi uciekł, nie opanowałem i upadłem. Został mi jeszcze jeden bieg, będę chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Z motocyklami jest wszystko dobrze, to ja w sobie muszę szukać i coś zmienić. Muszę popracować nad tym, żeby więcej takich sytuacji nie było. Na pewno będziemy walczyć do samego końca o zwycięstwo w tym spotkaniu – wyjaśnił młodzieżowiec.

Oczywiście, że spodziewałem się trudnego spotkania, bo w PGE Ekstralidze wszystkie spotkania są ciężkie. Jednakże oczekiwałem naszej wygranej w Gorzowie. Jestem bardzo rozczarowany. Teraz sami nałożyliśmy na siebie presję przed kolejnymi meczami, związaną z walką o awans do play-off. Jestem jednak pewny, że się przełamiemy. Mam nadzieję, że wygramy kolejne spotkanie u siebie. Na pewno wszyscy musimy pogadać, bo jest kilka rzeczy w klubie, które musimy poprawić. Mam nadzieję, że dzięki temu wrócimy do wygrywania spotkań. Biorąc pod uwagę okoliczności, jestem usatysfakcjonowany ze swojego wyniku. Nie jest sekretem, że od kilku tygodni zmagam się z jakimś wirusem. Z dnia na dzień jest lepiej, ale nie jestem jeszcze w pełni dyspozycji. Mam nadzieję, że wkrótce będę w 100% swojej dyspozycji. Oczywiście jestem zadowolony ze swojego występu. Natomiast jeśli chcemy wygrywać takie spotkania, jak to w Gorzowie, to cała drużyna musi pokazywać najwyższą formę. Na ten moment tak nie jest. Musimy ruszyć cztery litery i na pewno będzie lepiej i na pewno wrócimy na ścieżkę zwycięstw. Przed nami bardzo istotne spotkania z FOGO Unią u siebie i BETARD Spartą na wyjeździe, które dadzą nam odpowiedź, czy będziemy w play-offach, czy też nie – podsumował swój występ oraz całej drużyny Leon Madsen podczas pomeczowej konferencji na antenie ELEVEN SPORTS.

Rafał Borek