„Jedzie się tak, jak pozwala przeciwnik” – wypowiedzi RM SOLAR Falubazu Zielona Góra z #ZIELES

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

FOGO Unia Leszno pokonała RM SOLAR Falubaz Zielona Góra i znacznie przybliżyli się do finału PGE Ekstraligi. Goście wyciągnęli wnioski i wzorowo odrobili lekcje z rundy zasadniczej. Gospodarzom nie pomógł solidny dorobek punktowy juniorów.

Cieszę się, że moja forma jest już lepsza. Przekonałem się, że praca nad sprzętem przynosi wymierne efekty. Udało mi się dostroić motocykle. Jestem bardzo zmotywowany i głodny punktów przed rewanżem w Lesznie, gdzie w rundzie zasadniczej nieznacznie przegraliśmy. Nie poddamy się bez walki. Chcę dawać z siebie wszystko w każdym spotkaniu i zdobywać maksymalną liczbę punktów – podsumował swoją dyspozycję Michael Jepsen Jensen.

– Rozmawiałem przed zawodami z Martinem Vaculikiem i muszę przyznać, że odczuliśmy te dwa dni w Pradze, tym bardziej, że i w piątek, i w sobotę tamtejszy tor był wymagający, dziurawy. Dla organizmu to mały szok. Czułem zmęczenie, byłem niewyspany i wróciły wspomnienia z zeszłego sezonu. Obawiałem się i przewidywałem, że FOGO Unia Leszno, jadąc tutaj pod koniec rundy zasadniczej, wykorzysta sposobność i poprawnie odczyta warunki jazdy. Odrobili lekcje i dokładnie wiedzieli, jak się spasować z nawierzchnią. Wynik to odzwierciedla. Przed trzema kolejnymi biegami, w których startowałem, niczego nie zmienialiśmy, a motocykl zachowywał się zupełnie inaczej i osiągałem różną prędkość. Szukamy przyczyny i analizujemy wszystkie czynniki, ale taki jest sport – ocenił po zawodach w Mix Zone na antenie ELEVEN SPORTS Patryk Dudek.

W drugim starcie zdecydowanie podniosło mnie i stąd słabszy rezultat. W swoim pierwszym biegu wykorzystałem czwarte pole, które było bardzo korzystne. Cały czas szukaliśmy lepszych ustawień, gdyż nie było idealnie. Jak przekazał mi trener Żyto, mój czas w drugim starcie był słabszy od pierwszego. W bieżącym sezonie jestem zadowolony ze swojej postawy. Zaliczyłem kilka fajnych i udanych meczów w Opolu, gdyż na początku nie dostawałem szans w Zielonej Górze. Teraz trener Żyto obdarzył mnie zaufaniem i staram się spłacić ten kredyt. Ciężko pracuję na dobry wynik i myślę, że do końca sezonu będę udowadniał swoja wartość. Ogromne podziękowania kieruję również do Grzegorza Zengoty, który mocno mnie wspiera. Rozmawiamy i podpowiadamy sobie praktycznie w każdej kolejce. Pomagamy sobie również sprzętowo. Bardzo się cieszę z jego wyniku w Bydgoszczy. Miło jest kończyć zawody z uśmiechem na twarzy – wyjawił uradowany po pierwszym półfinale Mateusz Tonder.

Na pewno nie ma radości. Trafiliśmy na silną drużynę, bo tylko takie jadą w półfinałach. Mało zabrakło do ostatecznego sukcesu, bo gdyby nie wykluczenie Vaculika i słabszy początek Protasiewicza, łatwiej byłoby o zwycięstwo. Cieszy mnie za to kolejny dobry występ juniorów. Staraliśmy się w końcówce nadgonić i przeciągnąć wynik na swoją korzyść. Niemniej, szkoda rozstrzygnięcia 14. biegu, bo podwójne prowadzenie zakończyło się remisem. Janusz Kołodziej przedzielił nasza parę. Jedzie się tak, jak pozwala przeciwnik. Nie składamy jednak broni. Jestem optymistą i wierzę w swój zespół. To są klasowi zawodnicy. FOGO Unia była minimalnie mocniejsza, Kołodziej się dopasował po bezbarwnym początku. Mamy jeszcze troszkę czasu do rewanżu. Są pewne koncepcje i będziemy je rozważać. Przed nami maraton zawodów w Zielonej Górze. W poniedziałek finał MIMP z trzema zawodnikami RM SOLAR Falubazu, a w kolejnym dniu VIII runda Ligi Juniorów. Pod koniec tygodnia treningi pierwszego zespołu i tam zapadną finalne rozstrzygnięcia – powiedział trener gospodarzy, Piotr Żyto.

 

Krzysztof Zawadzki