Jason Doyle przed szansą na obronę tytułu w PGE IMME im. Zenona Plecha

Fot. Sławomir Kowalski

W ubiegłym roku Jason Doyle dołączył do zaszczytnego grona zwycięzców PGE IMME im. Zenona Plecha. Nic w tym dziwnego, bo na toruńskiej Motoarenie, Australijczyk czuje się dobrze i będzie naturalnie jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w zbliżającej się imprezie.

Od kiedy zawodnik FOGO UNII Leszno pojawił się w PGE Ekstralidze w sezonie 2015, co roku uczestnicy w PGE IMME. Dwa pierwsze starty nie były dla Australijczyka zbyt udane, ale przełom nastąpił w 2017 roku. Wówczas Jason Doyle zajął piątą lokatę i od tego czasu nie plasuje się niżej. Piąty był również w sezonie 2018, a trzy kolejne edycje tej imprezy to trzy udziały w finałach, w tym dwukrotnie w Toruniu. Ubiegłoroczny zakończył się dla Doyle’a najlepiej – mistrz Świata z 2017 roku po raz pierwszy w karierze zwyciężył w PGE IMME im. Zenona Plecha.

Biorąc pod uwagę dobre występy Australijczyka na toruńskiej Motoarenie, trudno nie traktować go jako jednego z faworytów do triumfu także w 2022 roku. Na obiekcie w Toruniu w 2015 roku Jason Doyle po raz pierwszy w karierze stanął na podium zawodów z cyklu FIM SGP. Zajął wówczas drugą lokatę. Jason Doyle przez trzy sezony (2015, 2018, 2019) był zawodnikiem APATORA Toruń i na domowym obiekcie zdobywał wówczas średnio 2,135 punktu na wyścig. Co ciekawe, gdy odwiedzał toruński tor jako zawodnik STELMET FALUBAU Zielona Góra lub FOGO UNII Leszno nie spisywał się już tak dobrze. Pochodzący z Antypodów żużlowiec przed rokiem podczas meczu ligowego wywalczył 9 punktów z bonusem i jeśli chodzi o gościnne występy, to był to jego najlepszy wynik.

Joachim Piwek