Jason Doyle: Problemem był upał. Nie było czasu na schłodzenie silników

Fot. Marcin Kubiak

Jason Doyle odzyskał blask z początku sezonu i w ostatnich meczach ponownie był liderem FOGO UNII Leszno. Biało-niebiescy przegrali jednak z MOTOREM Lublin 43:47. Sporym problemem dla zawodników była wysoka temperatura.

Mimo drugiej porażki z rzędu, kibice FOGO UNII Leszno mogli mieć pewne powody do zadowolenia. Do formy wrócił lider zespołu, Jason Doyle. Australijczyk świetnie spisał się w Toruniu, natomiast w meczu z MOTOREM Lublin wywalczył 14 punktów i bonus. To dzięki Doyle’owi podopieczni Piotra Barona do samego końca liczyli się w walce o meczowe punkty.

36-latek przyznał w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl, że sam czuje poprawę, zwłaszcza w aspekcie sprzętowym. Zabrakło jedynie kropki nad „i” w postaci dobrego występu w decydującym wyścigu. – Mecz dla zespołu nie był najlepszy, ale ja mogę być w miarę zadowolony ze swojego indywidualnego występu. Szkoda tylko piętnastego biegu – mówił po meczu Doyle.

Progres Jasona Doyle’a to zasługa zmiany jednostek napędowych. Australijczyk od niedawna korzysta z silników Jacka Rempały, podobnie jak jego rodak i kolega z FOGO UNII, Jaimon Lidsey. – Było nieźle. Ostatnie dwa mecze w PGE Ekstralidze były dla mnie dość udane. Wielkie podziękowania dla Jacka Rempały. Udało mu się znaleźć silniki, z którymi jestem w stanie się dogadać i dobrze się na nich czuję. Ciężko pracowaliśmy, żeby znów dobrze punktować – tłumaczył.

W trwającym sezonie, mistrz Świata z 2017 roku sprawdzał jednostki z więcej niż jednego źródła. Jazda na różnych sprzęcie nie była dla niego komfortowa. – Testowałem różne silniki. Byłem nieco pogubiony, gdy korzystałem z jednostek z dwóch stajni. Znalezienie prędkości w silnikach dwóch tunerów nie było łatwe. W ostatnich kilku imprezach ścigałem się na sprzęcie od Jacka i jestem zadowolony. Dobrze nam się współpracuje – zapewnił.

Spotkanie z MOTOREM odbywało się w iście tropikalnych warunkach. Termometry pokazywały około 35 stopni Celsjusza. Tymczasem Jason Doyle zastępował kolegów i wyjechał na tor aż siedem razy. – Głównym problemem był upał. Jechaliśmy bieg po biegu i nie było zbyt wiele czasu na schłodzenie sprzętu. To wywołało trochę problemów z mocą silnika i myślę, że to był główny problem przy 15. biegu – wyjaśnił lider FOGO UNII Leszno.

Wynik leszczynian spoczywał przede wszystkim na barkach Doyle’a i Janusza Kołodzieja. W decydującym wyścigu nie udało się uratować meczowego remisu. – Oczywiście to nie tylko kwestia wysokiej temperatury. Czasem nie udaje się dobrze wystartować i ciężko się przebić na wyższe pozycje. Pokazał to piętnasty bieg z Michelsenem i Hampelem. Byli bardzo szybcy – zakończył Jason Doyle.

Joachim Piwek