Janusz Kołodziej: Musimy naprawić błędy z końcówki zeszłego sezonu

Fot. Marcin Karczewski

Do inauguracji PGE Ekstraligi coraz mniej czasu, a zawodnicy w pocie czoła pracują nad formą i sprzętem. Po kilku meczach sparingowych jest już FOGO UNIA Leszno. Janusz Kołodziej w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl podkreślił jednak, że potrzeba czasu na złapanie odpowiedniego rytmu.

Ubiegły rok był dla FOGO UNII Leszno inny od poprzednich. Biało-niebiescy po czterech tytułach mistrzowskich z rzędu ustąpili z tronu i zajęli dopiero czwarte miejsce w PGE Ekstralidze. Bolączką leszczynian były występy przed własną publicznością, a liczne treningi u progu sezonu 2022 mają pomóc w rozwiązaniu tego problemu.

Pierwsze sesje treningowe i sparingi to tylko początek drogi, jaką mają do przebycia podopieczni Piotra Barona. – Trudno cokolwiek powiedzieć, ponieważ to dopiero początek sezonu. Z czasem będziemy widzieć, jak to wszystko się układa – podkreślił Janusz Kołodziej. – Na razie nie widać jakichkolwiek problemów, bo my tylko próbujemy się rozjeździć – dodał krajowy lider FOGO UNII Leszno w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

W ubiegłym roku leszczynianie nie uplasowali się na podium PGE Ekstraligi. Słabsza była jednak przede wszystkim końcówka sezonu ligowego i to ona jest dla zawodników punktem odniesienia. – My początek mieliśmy bardzo dobry i dopiero później się pogubiliśmy. Teraz musimy dojść do ładu i naprawić te błędy, które popełniliśmy w końcówce poprzednich rozgrywek. Później możemy próbować utrzymywać formę albo jeszcze ją poprawiać – wyjaśnił Janusz Kołodziej.

Jednym ze sprawdzianów był dla leszczynian wyjazd do Gniezna. W pierwszej stolicy Polski doszło do zmian geometrii toru i dla leszczynian była to bardzo ważna lekcja. – Sparing w Gnieźnie był cenny. To trochę inny tor, bardzo fajny i jak dla mnie lepszy, niż kiedyś. Mi się tam, o dziwo, dobrze jeździło. Sam owal jest specyficzny, nawierzchnia też została zmieniona – przyznał zawodnik.

Czy można już stwierdzić, o co będzie w tym roku walczyć zespół niespełna 38-latka? Układ sił w PGE Ekstralidze nieco się zmienił i leszczyński klub może na tym skorzystać. – Jeszcze jakiś czas temu słychać było głosy, że raczej nie będziemy zbyt mocni. Spisywano nas chyba na straty, a sporo może się pozmieniać. Sądzę, że mamy skład bardzo walecznych zawodników i możemy zaskoczyć – stwierdził ulubieniec leszczyńskiej publiczności. – Cele mamy bardzo wysoko zawieszone i na pewno nie zależy nam na tym aby tylko objechać sezon, ale żeby powalczyć nawet o medale – dodał Kołodziej.

Lider FOGO UNII Leszno unika stawiania przed sobą konkretnych celów. – Wiem, że jeśli będę miał frajdę z jazdy i będę w formie, to każdy rezultat będzie możliwy – stwierdził Kołodziej. – Nie ma co sobie niczego zakładać. Czasem nie zdobywasz jednej rzeczy, a innego dnia czujesz się na siłach i osiągasz sukces, który też jest ważny i znaczący. Jak gdzieś się nie udaje, to uda się gdzie indziej – wyjaśnił powody takiego podejścia utytułowany żużlowiec.

Joachim Piwek