Jakub Miśkowiak zamienił „orła” na „lwa”. Duże wzmocnienie formacji juniorskiej forBET Włókniarza (wywiad)

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Marek Cieślak uważa go za nieoszlifowany diament z ogromnym potencjałem oraz „papierami na jazdę”. On sam jest przekonany, że zmiana której dokonał jest trafnym wyborem. Z dużą pokorą i zaangażowaniem przygotowuje się do startu w najlepszej żużlowej lidze na świecie. Przed Jakubem Miśkowiakiem duży krok w sportowej karierze.  Specjalnie dla kibiców i czytelników speedwayekstraliga.pl wywiad z juniorem forBET Włókniarza Częstochowa.

Piotr Wieszczyk: Jak to się stało, że usiadłeś na motocyklu i rozpocząłeś jazdę na żużlu?

Jakub Miśkowiak: Stało się to za sprawą mojego wujka Roberta, który zaprosił mnie na pierwszy trening w Rawiczu. Miałem wtedy 14 lat i już odpowiedni wzrost. Bardzo chciałem spróbować. Wrażenia były niesamowite i od razu mie się spodobało.

Czy poza żużlem uprawiasz jakieś inne formy jazdy na motocyklu?

Bardzo lubię również motocross. Jeżdżę hobbistycznie i dla treningu. Nie zawsze czas pozwala mi na to, aby startować w zawodach.

Skąd taki pomysł i taka decyzja, aby spróbować swoich sił w PGE Ekstralidze?

Pomyślałem sobie, że jest to bardzo dobry moment, aby w swojej karierze zrobić solidny krok do przodu. Myślę, że jest to bardzo dobra decyzja z mojej strony. Częstochowę wybrałem nieprzypadkowo. Jest to bardzo dobry i utytułowany klub z aspiracjami do walki o najwyższe cele. Dodatkowo liczę na to, że sporo się tutaj nauczę, zarówno od trenera Marka Cieślaka, jak również od jednych z najlepszych na świecie zawodników, z których to trzech pojedzie w tym sezonie w FIM Speedway Grand Prix.

Nowy zespół, nowi ludzie, nowa atmosfera. Jak się czujesz w nowej drużynie?

Czuję się świetnie. Teraz miałem okazję poznać się z chłopakami podczas zgrupowania w Szklarskiej Porębie. Gdzie spędziliśmy ze sobą sporo czasu. Bardzo dobrze się poznaliśmy. Mamy świetny kontakt ze sobą. Myślę również, że to przełoży się na nasze wyniki na torze i będziemy jechać jak najlepiej.

Z tego co słyszałem, to podczas zgrupowania w Szklarskiej Porębie miałeś również przygotowane pewnego rodzaju otrzęsiny. Co tam się stało?

Rzeczywiście ja i koledzy juniorzy przeszliśmy „chrzest bojowy”, w wyniku czego straciłem trochę włosów. Teraz pod czapką fryzura na kilka milimetrów (śmiech).

W tym roku forBET Włókniarz ma dość szeroką ławkę juniorską. Oprócz ciebie i Michała Gruchalskiego, jest również Bartłomiej Kowalski i Mateusz Świdnicki. Wszyscy z pewnością mają duży apetyt na jazdę w pierwszym składzie. Czy w związku z tym czujesz ducha wewnętrznej rywalizacji, czy też kompletnie przeciwnie? Duży luz i koncentracja na przygotowaniu do sezonu?

Absolutnie nie czuję rywalizacji wewnątrz zespołu. Mamy naprawdę bardzo fajną ekipę i super klimat w drużynie. Ja osobiście koncentruję się na przygotowaniach do sezonu. Zarówno fizycznie, mentalnie jak również sprzętowo. Mam świadomość, że czeka mnie bardzo ciężka praca.

Wiele wskazuje na to, że w bieżącym sezonie będziesz współtworzył parę juniorską wspólnie z Michałem Gruchalskim. W tym roku otrzymaliście powołania do kadry narodowej juniorów. Wspólnie uczestniczyliście w dwóch zgrupowaniach. Jakie macie ze sobą relacje oraz czego możesz się nauczyć od Michała?

Bardzo dobrze poznaliśmy się na zgrupowaniach. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że dobrze się rozumiemy i mamy bardzo dobry kontakt. Michał jest dużo bardziej doświadczonym juniorem niż ja. Trochę więcej lat spędził na torze. Z pewnością mogę się od Michała wiele nauczyć oraz wykorzystać jego podpowiedzi i doświadczenie do tego, abyśmy byli bardzo mocnym punktem naszej drużyny.

Porozmawiajmy teraz o torze w Częstochowie.  Wielu uważa częstochowski owal za jeden z najlepszych na świecie. Ty w swojej karierze miałeś okazję kilkukrotnie startować na SGP Arena. Jakie są twoim zdaniem najważniejsze atuty częstochowskiego toru?

Rzeczywiście jest to bardzo dobry tor do ścigania. Jest bardzo szybki. Zawsze kiedy przyjeżdżałem tutaj na zawody, to robiłem dobry wynik. Dobrze się na nim czuję i mam nadzieję, że w najbliższym sezonie będę mógł jeszcze lepiej się z nim spasować tak, aby dostarczyć częstochowskim kibicom jak najwięcej emocji.

Skoro już rozmawiamy o torach – jakie masz doświadczenie na torach PGE Ekstraligi? Bez wątpienia jesteś jednym z nielicznych zawodników w kadrze forBET Włókniarza, którzy mają świeże doświadczenie na torze tegorocznego beniaminka – SPEED CAR Motoru Lublin.

Rzeczywiście tak jest. Chociaż biorąc pod uwagę moje doświadczenie juniorskie, podchodzę do swoich startów z dużą pokorą. Myślę, że jeszcze wiele się muszę nauczyć i zebrać doświadczenia. Oczywiście jeśli tylko będę mógł pomóc, to chętnie się wymienię swoim spostrzeżeniami na temat doświadczeń na torach PGE Ekstraligi. Również tego w Lubinie. Mam jednak świadomość, że w moim zespole jest wielu bardziej doświadczonych kolegów, od których to ja będę się mógł wiele nauczyć.

Na koniec chciałbym cię zapytać o twoje cele sportowe na bieżący sezon?

Na pewno przejechać sezon cało i zdrowo, bez kontuzji. Oprócz tego chciałbym zebrać jak najwięcej doświadczenia. Muszę bardzo ciężko pracować aby odnieść sukces i nie zawieść pokładanego we mnie zaufania.

Piotr Wieszczyk