Jakub Miśkowiak: pokazaliśmy, że jesteśmy mocni jako drużyna (wywiad)

Fot. Patryk Kowalski

W 6. kolejce PGE Ekstraligi ZIELONA-ENERGIA.COM WŁÓKNIARZ Częstochowa w wielkim stylu pokonał ZOOLESZCZ GKM Grudziądz 65:25. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl junior gospodarzy Jakub Miśkowiak mówi m.in.: o swojej postawie w meczu oraz o występie w Grand Prix na PGE Narodowym.

Paula Pacyga (speedwayekstraliga.pl): Spodziewaliście się tak wysokiej wygranej z ZOOLESZCZ GKM Grudziądz?

Jakub Miśkowiak: Na pewno wiedzieliśmy, że zespół jest dobry, jednak przyjechał znacząco osłabiony, bo bez Nickiego Pedersena. Nam udało się ten mecz wygrać dosyć wysoko i bardzo cieszymy się z tego powodu, bo pokazaliśmy, że jesteśmy mocni jako drużyna i myślę, że to zwycięstwo bardzo nas buduje.

A jak oceniasz swój występ?

Występ myślę, że nie najgorszy, ale to jeszcze nie jest to, czego bym od siebie oczekiwał. Także cały czas ciężko pracuję, aby było jeszcze lepiej.

Czy taki tor ci odpowiada?

Tak, tor był ok. Na ostatni swój bieg znalazłem dobre ustawienie, które mi pasowało. Więc zdecydowanie z tego biegu jestem najbardziej zadowolony i z prędkości, jaką miałem na torze, bo czułem się w miarę szybki.

Z czego wynika u ciebie słabszy początek sezonu?

Ciężko powiedzieć, ale mam co do tego swoje przemyślenia.

Czy chodzi o silniki?

Nie, silniki myślę, że mam dobre. Tutaj chodzi bardziej o dopasowanie ich do warunków torowych. Cały czas dużo zmieniam, próbuję i poszukuję tego najlepszego.

A jak oceniasz zawody FIM Speedway Grand Prix na PGE Narodowym? Miałeś możliwość wyjechać na tor w 4. biegu za Andersa Thomsena.

To na pewno jest fajne doświadczenie, jechać na PGE Narodowym przy takiej liczbie kibiców. Cieszę się, że miałem taką możliwość, szkoda tylko, że w jednym biegu, ale zawsze to coś. Do tego zdobyłem 1 punkt, w sumie mój pierwszy w Grand Prix, więc bardzo jestem zadowolony. Tym bardziej, że jedna z rund Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów odbędzie się w Cardiff, a więc takie delikatne przetarcie przed tym co mnie czeka. Myślę, że na pewno wyjdzie mi to na plus.

Tym bardziej, że wygrałeś ze zwycięzcą zawodów Maxem Frickiem.

Dokładnie tak, to na pewno ogromnie cieszy.

Myślisz, że gdybyś miał możliwość pojechania w większej liczbie biegów, to zająłbyś dużo wyższe miejsce?

Ciężko powiedzieć, ale po tym pierwszym biegu zrobiłem z teamem zmiany, bo nie czułem takiej szybkości, pomimo tego, że udało się ten jeden punkcik dowieźć do mety. Myślę, że w kolejnych biegach byłoby dużo lepiej, bo też może miałbym możliwość pojechać z innego pola. Na pewno cieszyłby mnie fakt, że mógłbym pościgać się dłużej w takim gronie.

A jak oceniasz szanse na zwycięstwo drużyny w najbliższym meczu z FOR NATURE SOLUTIONS APATOREM?

Myślę, że jako drużyna powalczymy i będziemy chcieli wygrać ten mecz. Tym bardziej, że co roku tam dobrze jeździliśmy i w tym roku też będziemy chcieli pokazać dobrą jazdę i dobry wynik.

 

 

Paula Pacyga