Jakub Miśkowiak: Każdy wygrany bieg dodawał mi pewności siebie (wywiad)

Fot. Patryk Kowalski

W 10. kolejce PGE Ekstraligi, ZIELONA-ENERGIA.COM WŁÓKNIARZ Częstochowa, po kapitalnym meczu, pokonała na własnym torze MOJE BERMUDY STAL Gorzów 50:40. Jedną z wiodących postaci tego meczu był junior gospodarzy – Jakub Miśkowiak, który zaliczył swój najlepszy mecz w karierze, zdobywając aż 15 punktów. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl, 21-latek mówi m.in. o swoich odczuciach po meczu oraz zmianach sprzętowych.

Paula Pacyga (speedwayekstraliga.pl): Jak oceniasz spotkanie z gorzowskim zespołem?

Jakub Miśkowiak (ZIELONA-ENERGIA.COM WŁÓKNIARZ Częstochowa): Zawody poukładały się fajnie, mimo, że nie było łatwo, gdyż jechaliśmy trochę osłabieni. Oczywiście mogłoby być jeszcze więcej punktów, same „trójeczki”, ale nie mogę narzekać, bo mi fajnie wszystko zagrało, sprzęt był dobrze ustawiony. Bardzo dobrze czułem się zarówno na starcie, jak i po trasie, a każdy wygrany bieg dodawał mi pewności siebie. Fajny mecz, wydaje mi się, że wygraliśmy go, bo pojechaliśmy równo jako drużyna, każdy dołożył ważne punkty i dzięki temu jest to zwycięstwo.

Czy ten tor różnił się od tego na treningach czy był podobny? Ile dała ci próba toru?

Myślę, że ciężko jest zrobić tor identyczny i na treningach, i na zawodach, bo to są dwa różne dni, a pogoda też nie ułatwia zrobienia tego, kiedy cały czas jest takie słońce. Zdajemy sobie sprawę, że może on lekko odbiegać od tego z treningu. Próba toru na pewno też mi trochę pomogła, bo nie wiedziałem po tych dwóch wyjazdach, który motocykl wybrać. Przed prezentacją trochę biłem się z myślami, na który postawić – czy pierwszy, czy drugi. Na szczęście wybór padł na ten drugi, który świetnie się spisywał, więc jestem z tego dumny, że udało się wybrać ten właściwy, szybki motocykl.

Jak szybko, dowiedzieliście się o absencji Fredrika Lindgrena w meczu?

W sumie dowiedzieliśmy się przed meczem, koło południa. Tak niestety jest i nic z tym nie zrobimy. Myślę, że z uwagi na sytuację, każdy zawodnik jeszcze więcej z siebie dał i chciał lepiej pojechać.

Między innymi przez nieobecność Lindgrena, miałeś możliwość 6-krotnie wyjechać na tor.

Tak, bardzo fajnie, że miałem możliwość wyjechać aż 6 razy. Ten tor cały czas się zmienia. Jak jedzie się w każdej serii i nie ma się takiego przestoju, to na pewno jest lepiej. Ja tydzień temu w Grudziądzu miałem 6 biegów przerwy, prawie pół zawodów, więc ten tor mocno się zmienił i trzeba było reagować drastycznie przełożeniami.

W 8. biegu walczyłeś z Martinem Vaculikiem oraz z Bartoszem Zmarzlikiem. Jak to wyglądało z twojej perspektywy?

Bieg na pewno ciężki, bo też miałem drugie pole i byłem między dwoma bardzo dobrym zawodnikami. Wiedziałem, że muszę, dobrze wyjść ze startu i to się udało, założyłem się na Martina Vaculika, a później jak już wyjechałem, to miałem tylko w głowie, żeby uciekać. Słyszałem tam z tyłu z prawej i lewej strony, że ktoś tam pędzi, ale nie wiedziałem kto, czy Bartosz czy Martin. Na trzecim kółku delikatnie zostawiłem tam taką bramkę przy krawężniku i Martin wszedł pode mnie. Troszeczkę moja wina, ale też cieszę się, że dowiozłem do mety 2 punkty, przed mistrzem świata, który też był bardzo szybki.

Postawa drużyny na własnym torze może na pewno, bo o ile przed tygodniem w Grudziądzu było trochę słabiej, to teraz pokazaliście, że chcecie się zrewanżować kibicom za ten mecz. Widać, że to jest wreszcie ten tor na który kibice czekali, czyli jest ściganie i jest zwycięstwo.

Dokładnie tak, jak dotąd to jest mój chyba najlepszy wynik, bardzo się cieszę z tego powodu. Oczywiście chcieliśmy się zrewanżować kibicom za ten mecz w Grudziądzu, gdyż zupełnie nie poszedł po naszej myśli. Każdy gdzieś tam delikatnie zmagał się ze sprzętem i ustawieniami. Pokazaliśmy, że jako drużyna jesteśmy mocni i teraz wygraliśmy.

Czy zastosowałeś jakieś zmiany, bo początek sezonu w twoim wykonaniu był słabszy, a teraz z meczu na mecz jest coraz lepiej?

Tak, na pewno zmiany co do przełożeń, bo to jest bardzo istotne, jak również nowe silniki. Na pewno to jest na plus, bo coraz lepiej czuje te motory i te ustawienia, więc chłodna głowa i oby tak dalej.

Teraz wyjazdowy mecz z BETARD SPARTĄ Wrocław. Jak oceniasz szanse na zwycięstwo?

Szanse na zwycięstwo oceniam dobrze, bo mam dobre wspomnienia ze stadionu Olimpijskiego. Zawsze dobrze mi się tam jeździło, reszta drużyny też dobrze tam sobie radziła. Mam nadzieje, że w tym roku również pokażemy dobrą jazdę i zwyciężymy w tym spotkaniu.

 

Paula Pacyga