Jakub Jamróg – żużlowiec „złota rączka”

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Zawodnik Motoru Lublin był gościem ostatniego wydania ELEVEN Call Live. Podczas programu na żywo żużlowiec opowiedział o spędzonym czasie z rodziną podczas kwarantanny, a także o zajęciach poza sportem i treningami.

Jakub Jamróg w ostatnim czasie przeprowadził się wraz ze swoją rodziną. W nowym miejscu zawodnik miał dużo do pracy, przez co uczył się nowych rzeczy. – Mieliśmy szczęście, że zdążyliśmy przeprowadzić się do naszego domu na wsi, więc to jest super dla całej mojej rodziny, że tej całej sytuacji nie musieliśmy spędzać w bloku. Synowie by go roznieśli (śmiech). Wykonywałem prace domowe – bawiłem się w stolarza, ślusarza, ale o sporcie nie zapominałem i cały czas trenowałem – powiedział.

Nowego zawodnika Motoru Lublin zapytano także o podejście do realizacji swoich celów. – Kiedyś tak miałem, że było rozpisane wszystko, ale później występowała zbyt duża frustracja jak się czegoś nie realizowało. Staram się od pewnego czasu skupiać na „tu i teraz”. Grand Prix to podstawowa „marchewka” dla każdego zawodnika w tym sporcie. Nie mówię, że to ma być za rok, dwa albo trzy. Przyjmuję taktykę „małych kroków” z racji na start kariery. Do szkółki zapisałem się w wieku 16 lat, a licencję zdałem, gdy miałem 18 lat. Jeszcze doszła kontuzja kręgosłupa. Wszystko muszę sobie spokojnie sam wyrzeźbić – wyjaśnił żużlowiec.

Cała rozmowa z Jakubem Jamrogiem dostępna jest na oficjalnym profilu ELEVEN SPORTS na portalu Facebook.