Jakub Jamróg chce poznać Wrocław i niczego nie będzie udawał (wywiad)

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Jakub Jamróg w sezonie 2019 będzie ścigał się w PGE Ekstralidze w barwach BETARD Sparty Wrocław. Odkrycie tegorocznych rozgrywek jasno deklaruje, że celem minimum będzie dla niego utrzymanie poziomu sportowego, który prezentował w GRUPA AZOTY Unii Tarnów. Zawodnik w grudniu rozpocznie przygotowania do nowego sezonu, obecnie przebywa z rodziną na Dominikanie.

speedwayekstraliga.pl: Co zdecydowało o Pana przejściu do Wrocławia?

Jakub Jamróg: Przede wszystkim chciałem zostać w PGE Ekstralidze – to był powód numer jeden. Klub z Wrocławia bardzo szybko przedstawił mi konkretną ofertę i szybko doszliśmy do porozumienia. Byłem pierwszym wyborem WTS-u, a mi zawsze schlebiało takie podejście – jeździć tam, gdzie ktoś mnie chce. To był dla mnie bardzo ważny argument. Drugi to taki, że klub z Wrocławia zawsze wysoko mierzy, ma konkretne cele sportowe, jest profesjonalnie zarządzany i wszystko jest tu dobrze poukładane. Bardzo się ucieszyłem, że tak utytułowany klub chce mnie mieć w swoich szeregach, więc długo się nie zastanawiałem.

Będzie Pan tęsknił za swoim poprzednim klubem?

Jestem bardzo rodzinnym człowiekiem i chyba właśnie rozłąka z rodziną będzie najtrudniejsza… Teraz  praktycznie każdy weekend będę miał „wyjazdowy”. Do tego dojdą też treningi i inne obowiązku we Wrocławiu. Przy założeniu, że będę jeździł w lidze szwedzkiej, to czasami nie będzie mi się nawet opłacało wracać do Tarnowa. Ale jakoś to poukładam wspólnie z moimi najbliższymi. W dzisiejszych czasach jest to o wiele łatwiejsze niż kilka czy kilkanaście lat wcześniej. W Tarnowie się wychowałem, tam mam dom i kibiców, którzy mnie bardzo wspierają. Jeszcze raz dziękuję im za to, że zrozumieli moją decyzję o zmianie barw klubowych. W sumie wcześniej już cztery lata spędziłem poza Tarnowem, więc nie będzie to dla mnie nowe doświadczenie. Myślę, że pogodzę te wszystkie obowiązki.

Jakie cele stawia Pana sobie w sezonie 2019?

Chciałbym z roku na rok podnosić swoje umiejętności i się rozwijać. Na pewno powalczę o lepszą średnią. Jestem na to gotowy mentalnie, fizycznie i sprzętowo. Ale taki plan minimum to utrzymanie poziomu, jaki miałem w tym roku. Na pewno we Wrocławiu może być z tym nieco trudniej na samym początku, bo domowy obiekt w Tarnowie znałem znakomicie i to był bez wątpienia dodatkowy atut. Wierzę jednak, że przy dobrym przygotowaniu i wsparciu klubu z Wrocławia będę w stanie to osiągnąć.

W jaki sposób zamierza Pan podbić serca wrocławskich kibiców?

Tym, co potrafię najlepiej, czyli swoją jazdą i walecznością. Nie zamierzam nikogo udawać i się zmieniać – chcę być sobą. Mam nadzieję, że kibice to docenią. Tor we Wrocławiu jest świetny do ścigania i daje wiele możliwości, jeśli chodzi o mijanki i walkę na całym dystansie. Ja to lubię i zawsze staram się walczyć na torze do ostatnich centymetrów. Mam nadzieję, że szybko docenią to kibice na Stadionie Olimpijskim.

Ma Pan już swoje ulubione miejsce we Wrocławiu?

We Wrocławiu bywałem wielokrotnie – już od startów w zawodach młodzieżowych. Miasta zbyt dobrze nie znam. Moim ulubionym miejscem jest kompleks Stadionu Olimpijskiego. Kiedyś miałem okazję przy starcie w zawodach młodzieżowych dokładniej go zwiedzić. Bardzo mi się podoba, że w jednym miejscu jest tak dużo sportu, ale też miejsca na relaks, rekreację i wypoczynek, do tego dużo zieleni. Rynek jest przepiękny. Byłem też na Jarmarku Bożonarodzeniowym w ubiegłym roku – w tym pewnie też się wybiorę z rodziną, bo jest to świetne, bardzo klimatyczne miejsce. Ale na pewno jest wiele miejsc we Wrocławiu, których jeszcze nie znam, więc mam nadzieję, że teraz będzie okazja, by je poznać.

Urlop jeszcze przed Panem (rozmowę przeprowadzono przed wyjazdem Jakuba Jamroga na Dominikanę – dop. red.)?

Wybieramy się z żoną i synkiem na Dominikanę. Listopad to jest idealny czas na to, bo już od początku grudnia zaczynamy mocne przygotowania kondycyjne wraz z drużyną.

Rozmawiała:
Agnieszka Fleszer