“Jak jedziesz z kimś takim jak Michelsen, nie możesz popełniać błędów na trasie” – wypowiedzi ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz z #LUBGRU

Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

W meczu 13. kolejki PGE Ekstraligi, ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz uległ wysoko MOTOROWI Lublin 33:56. Tym samym gospodarze zapewnili sobie udział w fazie finałowej, a goście muszą nadal walczyć o utrzymanie w najlepszej żużlowej lidze świata.

Tor jest bardzo dobrze przygotowany, także nie będzie żadnych problemów, żeby zawody się odbyły. Cele jak przed każdym spotkaniem – musimy dobrze pojechać. Punkty nam są bardzo potrzebne. My nie mamy lepszych meczy. Musimy tutaj jechać jak najlepiej. Myślałem o tym, żeby wystąpił tutaj Paweł Miesiąc, ale postawiłem na ten skład, który jedzie. Mateusz Bartkowiak to młody zawodnik. On dużo się stara, dużo trenuje. Nie można powiedzieć, że nie jest zaangażowany w ten sport. Chce jak najlepiej, niestety różnie to wychodzi – wyjaśnił przed spotkaniem, na antenie ELEVEN SPORTS, trener ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz Janusz Ślączka.

Jest bardzo twardo. Wydawało mi się, że nie będzie aż tak, ale nie pamiętam, czy jeździłem już na takim torze w tym roku, więc nieco jesteśmy zaskoczeni. Ja mam takie odczucia, może ktoś ma inne. Cały czas coś zmieniamy i oby było lepiej. W wolnym czasie czytam, co popadnie. Głównie na studia, przygotowania i tak dalej. Relaksuje mnie to, więc czytam regularnie – opowiedział w trakcie meczu Norbert Krakowiak.

Start jest najważniejszy. Nic nie można zrobić, bo jest twardo na zewnętrznej. Chłopaki z Lublina mają tu handicap, bo są „wjechani” w ten tor. Żużel jest tak dziwny, że ustawisz sobie motocykl na start, a w trasie masz wolny. Tu np. w biegu z Wiktorem (Lampartem w 8. biegu – przyp. red.) musiałem bronić się mocno, aby obronić dwa punkty. Drugie i trzecie pola są nieco gorsze. Miałem je na początku, jeszcze po równaniu, więc ciężki temat, walczymy cały czas. Mam nadzieje, że w końcu się rozpędzę – przyznał w trakcie spotkania Krzysztof Kasprzak.

Tor był odmoczony i czasy było „pod rekord toru”. Żałuję swojego drugiego wyścigu, myślałem, że Dominik (Kubera – przyp. red.) będzie jechał pod płot, ale szybko przyciął. Wybił mnie z rytmu i mimo, że byłem szybszy, nie mogłem wyprzedzić po tym równaniu. Natomiast jakieś silniki mamy już wybrane. Co do postawy Nickiego Pedersena – jest to mistrz Świata. Nie mogę się za wiele wypowiadać na temat takiego gościa. Na pewno jest po ciężkim wypadku i wydaje mi się, że niedługo wróci do formy. Żałuję początku i ostatniego wyścigu, gdzie ściągnąłem nogę z haka i miałem osłabiony motocykl, a w tym momencie jak jedziesz z kimś takim, jak Mikkel Michelsen, to nie możesz robić takich “byków” – podsumował swój występ Krzysztof Kasprzak, gość konferencji pomeczowej w MIX ZONE.

Daria Jagodzka