Jacek Frątczak ze spokojem patrzy w przyszłość toruńskiej drużyny

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Get Well Toruń jest na ostatniej prostej, która zadecyduje o udziale w fazie play-off. W niedzielnym spotkaniu z GRUPA AZOTY Unią Tarnów, żużlowcy z Grodu Kopernika zwyciężyli 51:39, nie zdobywając jednak punktu bonusowego. Komplikuje to ich obecne położenie, jednak nie wszystko jest jeszcze stracone.

Menedżer toruńskiej drużyny na chłodno podchodzi do wyjazdowego spotkania w najbliższej rundzie. – Przed meczem z Wrocławiem, nie mamy dostępnego toru. Nie planujemy jednak wielkich przygotowań. Chcemy to spotkanie wziąć z marszu – wytłumaczył Jacek Frątczak.

Zmiany, które Jacek Frątczak zastosował w ostatnim meczu toruńskiej drużyny przyniosły oczekiwane rezultaty. – Były zupełnie inne metody w parkingu. Cały czas szukam, zmieniam i obserwuję zawodników – powiedział menadżer.

Również zawodnicy zauważyli różnicę. – Jason Doyle, po meczu powiedział mi, że czuł się znakomicie dzięki temu, że dokonujemy pozytywnych zmian – dodał Jacek Frątczak.

Drużynę Get Well Toruń w najbliższą niedzielę czeka bardzo ważny mecz z BETARD Spartą Wrocław. – Razem z zawodnikami będę rozmawiał o przyszłości, kolejnych latach oraz o tym, że na jednym sezonie świat się nie kończy – podsumował Jacek Frątczak.

Anna Trojanowska