Holta: Żużel jest przewrotny, ale musimy w końcu zacząć wygrywać (wywiad)

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Rune Holta wrócił do jazdy po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Dla 45-latka mecz pomiędzy BETARD Spartą Wrocław a GET WELL Toruń był dopiero drugim po kontuzji. Goście z Torunia wciąż pozostają bez zwycięstwa, lecz zawodnik specjalnie dla speedwayekstraliga.pl, opowiedział o pomeczowych wrażeniach, trudnym powrocie i swojej formie.

Błażej Kowol: Wysoka porażka z BETARD Spartą Wrocław. To był trudny dzień dla ciebie i dla drużyny…

Rune Holta: Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że wygrał zespół lepszy. Mieliśmy mnóstwo problemów przez cały wieczór. Tylko Jason (Doyle) i Jack (Holder) koniec końców potrafili znaleźć odpowiednie przełożenia. Wielka szkoda, że nie udało mi się wcześniej znaleźć odpowiednich ustawień, bo pod koniec miałem wrażenie, że byłoby już lepiej. Zapewne większość chłopaków, gdyby mogła, zupełnie inaczej przygotowałaby ustawienia na ten mecz. Po rozmowie z Jasonem i wspólnej analizie wiemy już, co powinniśmy byli zrobić inaczej. Niestety było już za późno.

Muszę zapytać o sytuację z biegu numer 9, gdy zaprzestałeś jazdy. Czy to defekt twojego motocykla?

Nie, z motocyklem wszystko było w porządku. Było tam po prostu bardzo ciasno, a Tai Woffinden spowodował, że zrobiło się jeszcze ciaśniej. Gdy go ujrzałem, pomyślałem że stracił on kontrolę nad swoim sprzętem. Chciałem uniknąć kolizji, lecz próbując dalej jechać swoją ścieżką, obaj wylądowalibyśmy na płocie. Widząc co się dzieje, zdecydowałem się odpuścić. Tai był bardzo szybki wjeżdżając z wewnętrznej, a ja w odruchu zareagowałem jak zareagowałem.

Wyglądałeś na niezadowolonego z zaistniałej sytuacji…

Nie do końca. Musiałem się ratować, a Tai jechał jakby nie panował nad motocyklem, dzięki czemu mnie minął. To zupełnie zbiło mnie z tropu i musiałem coś zrobić. Wydawało mi się, że sytuacja była na tyle niebezpieczna, że sędzia przerwie wyścig, ale ostatecznie do tego nie doszło.

Wracasz do jazdy po długiej kontuzji. Jak czujesz się na torze po tej przerwie?

To dopiero mój drugi mecz po tej przerwie i z każdym przejechanym kółkiem czuję się coraz pewniej. Jednak większość zawodników odjechało zdecydowanie więcej meczów niż ja, więc muszę ciągle nadrabiać te braki. Mam nadzieję, że po kilku kolejnych spotkaniach będę już w lepszej dyspozycji. Mecz z BETARD Spartą rozpocząłem nieźle, ale potem popełniłem błędy w ustawieniach. Niepotrzebnie zmniejszałem moc w swoim silniku, ale nic już na to nie poradzę.

Za tydzień czeka was arcyważny mecz ze SPEED CAR Motorem Lublin. Być albo nie być dla GET WELL Toruń?

Trudno to przewidzieć. Pod koniec ubiegłego sezonu odnaleźliśmy naszą formę i wygrywaliśmy w zasadzie mecz za meczem. Oczywiście znów może się to zdarzyć, ale musimy w końcu zacząć punktować. Dobrze, że chociaż Jason jest w tak dobrej formie mimo bolesnej kontuzji, jaką jest przecież złamanie żeber.

No właśnie – końcówka ubiegłego sezonu spowodowała, że walczyliście o play-offy. Skład nie uległ większym zmianom, a wyników wciąż nie ma.

I te dobre rezultaty przyszły pod moją nieobecność! W ubiegłym sezonie wyglądało to podobnie. Źle zaczęliśmy rozgrywki, często przegrywaliśmy nasze spotkania, aż w końcu przyszły zwycięstwa, które omal nie dały nam play-offów. Taki po prostu jest żużel. Musimy być cierpliwi i ciężko pracować, aby zacząć wygrywać. W końcu się to uda, ale im szybciej to zrobimy, tym lepiej.

Czy przed sezonem zakładaliście, że skoro w ubiegłym roku było tak blisko, to w tym roku miejsce w pierwszej czwórce to cel minimum?

Nie, nie było czegoś takiego. Podchodzimy do tego raczej zadaniowo – bieg po biegu, mecz po meczu. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, ale zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby wrócić do formy i zgarnąć nasze pierwsze zwycięstwo.

Błażej Kowol