Hampelowi spadł kamień z serca

Niedzielny powrót na tor przy W69 okazał się dla Jarosława Hampela bardzo szczęśliwy. Zawodnik, który przez poprzednie pięć sezonów reprezentował barwy Falubazu Zielona Góra, był liderem FOGO Unii Leszno zdobywając 12 punktów z bonusem i poprowadził biało-niebieskich do zwycięstwa 52:38.

Dobra postawa Hampela cieszy szczególnie, gdyż ostatnimi czasy borykał się z problemami sprzętowymi i był cieniem zawodnika z poprzedniego sezonu. – Mogę jak najbardziej cieszyć się z tego występu. Wyglądało to już fajnie i dynamicznie. Było widać, że potrafię się ścigać i wygrywać. Nie męczyłem się już na motocyklu – przyznał w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl 36-latek.

Hampel mecz przy W69 rozpoczął od biegowego zwycięstwa, a biało-niebiescy od dwóch wyścigów wygranych w stosunku 5:1. – Taki początek na pewno pomaga, ale nie ustawia meczu do samego końca. Zielonogórzanie całe spotkanie nas gonili, ale udawało nam się pilnować bezpiecznej przewagi do samego końca – powiedział były uczestnik cyklu Grand Prix.

Żużlowiec FOGO Unii Leszno dość długo kazał czekać swoim sympatykom na dobry występ. Sam zawodnik przyznał, że bo meczu z Falubazem Zielona Góra spadł mu kamień z serca. – Ja też się z tego bardzo cieszę. Będę dalej ciężko pracował, aby utrzymać dobry poziom. Nie chcę za dużo mówić o sprzęcie, ale widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku – zakończył Hampel.

 

Łukasz Woziński

fot. Marcin Szarejko