Fredrik Lindgren: Atmosfera tego miejsca jest niepowtarzalna (wywiad)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

ForBET Włókniarz Częstochowa wysoko pokonał STELMET Falubaz Zielona Góra 57:33 w pierwszym spotkaniu o trzecie miejsce w PGE Ekstralidze. Jednym z liderów częstochowskiej drużyny był Fredrik Lindgren, który w swoje 34. urodziny, sprawił sobie prezent w postaci płatnego kompletu 12+3 pkt. Sympatyczny Szwed zdradził, w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl, co sądzi o finale w Elitserien, a także czy przewaga drużyny z Częstochowy jest wystarczająca przed spotkaniem rewanżowym.

Rafał Borek (speedwayekstraliga.pl): Chciałbym serdecznie pogratulować tobie oraz Smedernie Eskilstunie za to, że kolejny (trzeci) rok z rzędu awansowaliście do wielkiego finału Elitserien, pokonując po ciężkiej batalii w półfinale Vetlandę Speedway. Gratulacje dla ciebie, ale również dla Gleba Chugunova, który ogromnie zasłużył do tego, że to właśnie wasza drużyna jest w finale. Czy macie szansę na zdobycie po raz kolejny tytułu mistrza Szwecji?

Fredrik Lindgren: Na pewno to będzie bardzo ciężki dwumecz, jeżeli chodzi o finał Elitserien. Na pewno damy z siebie wszystko, aby po raz trzeci sięgnąć po najwyższe trofeum. Mamy charakter zwycięzców, jeżeli chodzi o naszą drużynę. Będą to bardzo trudne dwa spotkania z Dackarną Malilla, mają oni bardzo silną drużynę, stanowią bardzo wysoką jakość, jeżeli chodzi o umiejętności na torze. Pokazaliśmy już wiele razy, jeżeli chodzi o naszą drużynę, że mamy ogromnego ducha walki. Myślę, że mamy szansę na obronę tego tytułu.

Ostatnio sprawdzałeś swoją formę na rowerze z trenerem Markiem Cieślakiem. Ile kilometrów zrobiliście wokół Częstochowy w ramach treningu?

Bardzo stabilnym i nie za wysokim tempem przejechaliśmy blisko 65 km.

Spotkanie ze STELMET Falubazem to przede wszystkim bardzo dobry występ z twojej strony. Nie przegrałeś z żadnym z zawodników gości, przywiozłeś 12 punktów plus trzy punkty bonusowe, a więc płatny komplet. Drużyna forBET Włókniarza Częstochowa wygrała, prowadząc praktycznie przez całe spotkanie. Od początku do końca kontrolowaliście to spotkanie…

Bardzo dobre spotkanie z naszej strony. Tor był taki jaki chcieliśmy mieć, był bardzo podobny do tego, jaki mieliśmy podczas piątkowego treningu. Jestem bardzo zadowolony z mojego występu. Starty były też naszą przewagą i myślę, że dobre wyjścia spod taśmy były kluczem do naszego zwycięstwa.

Podsumowując obecny sezon forBET Włokniarz miał wiele wzlotów i upadków, wiele słabszych występów. Pomimo to kibice zawsze byli blisko drużyny i nie odwrócili się od niej w najważniejszych momentach  w sezonie. Byli obecni na domowym torze, ale również byli widoczni podczas spotkań wyjazdowych.

Nasz klub jest bardzo specyficzny, jeśli chodzi o kibiców. Aura tego stadionu, którą tworzą kibice, atmosfera tego miejsca jest absolutnie niepowtarzalna, niesamowita. Jeżeli chodzi o frekwencję to forBET Włókniarz przewodzi w PGE Ekstralidze pod tym względem. Reprezentowanie tych kibiców dodaje mnóstwo dodatkowej mocy, na każdym spotkaniu wyczuwa się tą energię płynącą od kibiców, która mnie osobiście daję większego kopa oraz zdecydowanie przekłada się na wynik całego zespołu.

24 punkty przewagi – czy to jest wystarczająca różnica punktowa, która pozwala myśleć już o trzecim miejscu dla forBET Włókniarza Częstochowa?

Zobaczymy w najbliższą niedzielę, natomiast zdecydowanie jesteśmy w o wiele lepszym położeniu, aniżeli drużyna przeciwna. Natomiast nigdy nie jest koniec, dopóki ostatni bieg się nie zakończy. Musimy po prostu jechać do Zielonej Góry i dokończyć tam całą rywalizację. Na pewno zawodnicy STELMET Falubazu wyjadą na tor bardzo głodni rewanżu i musimy być skoncentrowani w tym spotkaniu już od pierwszego biegu.

 

Rafał Borek