Frederik Jakobsen: Trzeba zapomnieć o wydarzeniach z Częstochowy

Fot. Patryk Kowalski

5 punktów i bonus – to dorobek Frederika Jakobsena w meczu z ZIELONA-ENERGIA.COM WŁÓKNIARZEM. Duńczyk, podobnie jak cały jego zespół, miał duże problemy na częstochowskim torze.

Żużlowcy ZOOLESZCZ GKM-u Grudziądz nie będą dobrze wspominać wyjazdu do Częstochowy. Podopieczni Janusza Ślączki zostali rozbici aż 25:65 i mieli problem z nawiązaniem jakiejkolwiek walki z gospodarzami. W kilku wyścigach udało się to Frederikowi Jakobsenowi, który potrafił napsuć krwi częstochowianom.

Ostatecznie Duńczyk zakończył mecz z 5 punktami i bonusem. – Nie mogę być zadowolony z mojego występu. To był strasznie trudny mecz z wymagającym rywalem. Po startach nie było źle, ale gospodarze dużo lepiej rozgrywali pierwszy łuk. Trudno było nam atakować rywali, którzy jechali w dwójkę z przodu – tłumaczył po meczu w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Zawodnik ZOOLESZCZ GKM-u Grudziądz – podobnie jak koledzy – startował bardzo dobrze, ale miał problemy na trasie. – Na pewno mogłem zdobyć więcej punktów. W pierwszej fazie meczu świetnie startowałem, ale dałem się powyprzedzać na dystansie wyścigu. Musimy się poprawić w tym aspekcie, jeśli myślimy o powrocie do wygrywania – mówił krytycznie Jakobsen.

Pewnym usprawiedliwieniem dla grudziądzan było osłabienie. Do Częstochowy przyjechali oni bez Nickiego Pedersena, który nabawił się kontuzji podczas meczu ligi duńskiej. Jego absencja to cios dla zespołu Janusza Ślączki. – Nicki to jest niewątpliwie nasz lider i świetny zawodnik, ale musimy sobie jakoś poradzić bez niego. Trzeba zapomnieć o wydarzeniach z Częstochowy i mieć już w głowie mecz z FOGO UNIĄ Leszno – skwitował Frederik Jakobsen.

Joachim Piwek