Frątczak o Przedpełskim: Spokojnie, on jeszcze zaskoczy!

Nie tak Paweł Przedpełski wyobrażał sobie występ przeciwko drużynie forBET Włókniarza Częstochowa. W obu meczach wychowanek toruńskiego klubu nie zdobył nawet jednego punktu! Jacek Frątczak jest jednak spokojny o formę Przedpełskiego. – Nie ścinajcie głów – apelował po meczu menedżer Get Well Toruń.

Paweł Przedpełski, jako jedyny z toruńskiego obozu do meczu z forBET Włókniarzem na MotoArenie zgłosił trzy silniki. Nie miał jednak możliwości, aby skorzystać choćby z dwóch. Młody torunianin na tor wyjechał tylko raz i przyjechał daleko za plecami rywali. Był to jego pierwszy i ostatni występ w starciu z drużyną z Częstochowy.

Do końca meczu Jacek Frątczak w jego miejsce w bój posyłał Jacka Holdera. Menedżer Get Well Toruń podkreśla jednak, że nadal wierzy w umiejętności Przedpełskiego. – Dziękuje Pawłowi za to, że mogę na niego liczyć. Za to, że jest, że walczy i że pracuje. On jeszcze zaskoczy. W nim jest ogromny potencjał – zapewniał Frątczak po meczu. – Nie miałem czasu, aby dać w tym meczu Pawłowi więcej szans. Wiedziałem też jaką szybkością dysponuje Jack Holder. Pokazał to na przedmeczowych treningach. Nie działałem w ciemno – dodał Frątczak, który jednocześnie wskazał na powody lepszej jazdy młodszego z braci Holderów. – Dobrze zadziałały silniki od Ryszarda Kowalskiego, któremu jestem bardzo wdzięczny za to jak dobrze wspiera nas sprzętowo – powiedział Frątczak.
Silniki spod ręki Kowalskiego Jack Holder testował na MotoArenie dzień przed meczem z Włókniarzem. – Testowaliśmy na różny sposób. Także interwałowo. Przyniosło to wyczekiwany skutek. Bardzo mnie to cieszy, bo pokazuje to Jackowi, że ciężka praca potrafi przynieść efekt. Trzeba zauważyć, też że kiedy Jack jest szybki, to wygrywamy mecze – dostrzegł Frątczak.

Jakub Keller
Fot. Łukasz Trzeszczkowski