Wyrównany zespół MOJE BERMUDY STALI receptą na sukces

Fot. Radosław Kalina

MOJE BERMUDY STAL Gorzów zajmuje aktualnie, po 11. rundach, drugie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi. Jak wyglądała dotychczas forma poszczególnych zawodników i losy spotkań, które zaprowadziły ich na fotel wicelidera?

Zespół z Gorzowa niewątpliwie jest w tym sezonie bardzo solidny i równy, jeśli chodzi o uzyskiwane wyniki w PGE Ekstralidze. Rok 2021 zaczął się dla nich nieporównywalnie lepiej, niż poprzedni, w którym najpierw otarli się o widmo spadku, aby finalnie walczyć o tytuł DMP. Prawdziwy rollecoaster i nieprzewidywalność w ich wykonaniu ustąpiła w tym roku miejsca powtarzalności.

Najlepszym prognostykiem tegorocznych rozgrywek był pierwszy mecz, nazywany „rewanżowym” za ubiegłoroczne, finałowe starcie z FOGO UNIĄ Leszno. Gościom udało się wygrać na “Smoczyku” i tym samym pokazać swoją siłę. Bez większych trudności poradzili sobie podczas 2. kolejki, z jednym z faworytów tegorocznych rozgrywek, ale już na własnym torze – MOTOREM Lublin. Trzecia runda i wygrana z ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz na wyjeździe umocniła ich na fotelu lidera.

Wówczas przyszedł dość nieoczekiwany zwrot akcji i zawód wśród sympatyków żółto-niebieskich, a mianowicie dwupunktowa przegrana z zespołem z Częstochowy, który nie radził sobie wówczas zbyt dobrze. Dla niektórych mogłaby to być oznaka osłabienia, tendencji spadkowej zespołu, ale kolejny mecz pokazał, że był to wyłącznie wypadek przy pracy. W derbowym pojedynku z MARWIS.PL FALUBAZEM Zielona Góra wygrali już dość pewnie, bo dziesięcioma punktami.

Natomiast najsłabiej gorzowianie pojechali we Wrocławiu. Starcie z BETARD SPARTĄ okazało się dla gości trudną do przełknięcia porażką. Tylko Bartoszowi Zmarzlikowi udało się zdobyć wówczas dwucyfrowy wynik, reszta zespołu pojechała znacznie poniżej swoich możliwości.

Patrząc na to, jak układały się do tej pory losy MOJE BERMUDY STALI Gorzów, można wskazać na dwa „zwrotne” momenty w drodze na 2. miejsce w PGE Ekstralidze. Jest to niespodziewana porażka na własnym torze z ELTROX WŁÓKNIARZEM i wysoka przegrana we Wrocławiu. Jednak szybkie odrobienie strat w kolejnych spotkaniach, jak i zdobywanie bonusowych punktów na częstochowianach czy FOGO UNII Leszno, pokazuje ich siłę w postaci wyrównanej dyspozycji.

Można pokusić się o stwierdzenie, że momentem sezonu MOJE BERMUDY STAL Gorzów było samo przygotowanie do niego i zakontraktowanie Martina Vaculika. Słowak idealnie wpasował się w potrzeby i klimat zespołu. Jest kolejnym mocnym fundamentem drużyny, którego tak bardzo potrzebowali. Co więcej, dużo równiejszą formą może pochwalić się w tym roku Szymon Woźniak, nadal nie zawodzi Anders Thomsen, co w ogólnym rozrachunku działa na korzyść całego zespołu.

Gorzowianie w swoich meczach może nie wygrywają dużą różnicą punktową, ale co ważne, dobrze wychodzą im mecze wyjazdowe, gdzie zdobywają średnio 47 punktów czyli niemal tyle, co na domowym torze, gdzie średnia wynosi 48 punktów. Obrazuje to po raz kolejny równy poziom tej drużyny w sezonie 2021.

Jeśli chodzi o poszczególnych zawodników nikogo zapewne nie zdziwi, że w zasadzie pod każdym statystycznym kątem prym w tej drużynie wiedzie Bartosz Zmarzlik. Ma on średnią 2,644 (po 11. rundach) i plasuje się na drugim miejscu w klasyfikacji PGE Ekstraligi, tuż za Maciejem Janowskim. Natomiast najniższą średnią biegopunktową w zespole ma Rafał Karczmarz i wynosi zaledwie 0.720, co daje 50. pozycję.

Dwukrotny Indywidualny Mistrz Świata najczęściej brał udział w biegach nominowanych, raz w 14, biegu oraz dziesięciokrotnie w biegach 15. Drugim najczęściej startującym w wyścigach nominowanych był Martin Vaculik. W przedostatnich biegach startował dwa razy, a w ostatnich gonitwach dziewięć.

Zdobywcami największej liczby bonusów wśród zawodników MOJE BERMUDY STALIMartin Vaculik i Szymon Woźniak, którzy na tę chwilę mają ich aż piętnaście. Więcej w PGE Ekstralidze mają tylko Gleb Chugunov (16) oraz Kacper Woryna (18).

Gorzowianie nie cieszą się zbyt dużą popularnością wśród kibiców, jeśli chodzi o wybory Rajdera Meczu. Na jedenaście rozegranych spotkań, zaledwie cztery razy zawodnicy gorzowskiego klubu otrzymali to miano. Trzy razy był to Zmarzlik (za mecz w Częstochowie, Grudziądzu oraz u siebie z MOTOREM) raz wybrano Woźniaka (w meczu domowym z ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz).

 

Alicja Labrenc