Wojciech Stępniewski dla TVP Sport o PGE Ekstralidze 2020

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Czy realny jest start PGE Ekstraligi w połowie czerwca? Tak. Pracujemy nad tym. Nad bardzo podobnym modelem, który chce wprowadzić w życie piłkarska ekstraklasa. Dla nas jest to bardzo istotne z punktu widzenia całej dyscypliny – powiedział Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej w rozmowie dla TVP Sport.

Podczas wywiadu z Filipem Czyszanowskim, prezes EŻ zaznaczył także, że ważną kwestią jest również pogoda. – Jesteśmy sportem uzależnionym od pogody. Chcielibyśmy skończyć rozgrywki przed końcem października. Pamiętając o tym, że mamy w planach pełny format: czyli sezon zasadniczy plus play-offy. To może się udać – wyjaśnił Wojciech Stępniewski.

Fragmenty wywiadu:

O organizacji meczów…

Na pewno nie da się zorganizować meczu żużlowego do 50 osób. Takie są ustalenia rządu. Będziemy próbowali przekonać, że w naszej dyscyplinie istnieje potrzeba zaangażowania 100-150 osób. Ale zaznaczam: chcemy podzielić stadiony na strefy, które się absolutnie nie krzyżują. W żadnej z tych stref nie będzie więcej niż 50 osób. Czy będzie ograniczenie osób funkcyjnych? Czy znikną “podprowadzające”? Nie chcielibyśmy z tego zrezygnować. Dziewczyny są poubierane w stroje sponsorskie. To ważne. W niektórych klubach budżety klubów przez brak kibiców spadną o 35 procent. To jest bardzo duża kwota. Powiem tak: jeden z klubów wyliczył, że straci przez brak fanów na trybunach 4 miliony złotych. Każde kolejne straty finansowe są nie do przyjęcia. Proszę docenić to, że i tak w swoich planach zrezygnowaliśmy z prawie połowy osoby funkcyjnych. Co więcej, chcemy powołać instytucję komisarza sanitarnego. To będzie osoba delegowana z klubu, żeby nie tworzyć dodatkowych etatów. Marek Grzyb – prezes MOJE BERMUDY Stali Gorzów – zaproponował na trybunach chociażby 999 kibiców? Żeby ratować budżety? Rozumiem intencje. Ale się nie łudzę. Koszt zabezpieczenia takiego meczu mógłby przewyższyć przychody. W rozmowach z politykami nie poruszamy tego tematu. Administracja państwowa mówi jasno: jazda bez kibiców.

O potrzebie skoszarowania w Polsce zawodników zagranicznych…

Dziś mamy zamknięte granice. Każdy wyjazd i przyjazd zmusza nas do odbycia kwarantanny. Te informacje umieściliśmy w protokole sanitarnym przekazanym do władz państwowych. I tego będziemy się na teraz trzymać. Tych zawodników zagranicznych nie jest aż tak dużo w ekstralidze. Około 25 procent całości. Przyjadą do nas, przejdą testy. Jeżeli będą zdrowi- będą trenować. I najważniejsze: jeżeli warunki sanitarne się nie zmienią zawodnicy do zakończenia sezonu muszą przebywać w Polsce. To nie podlega dyskusji. Jeżeli zmieni się sytuacja zawodnicy będą mogli podróżować po Europie. I wtedy nikt ich przetrzymywać u nas nie będzie. Ale z tego co wiem każdy z zawodników chce jechać i dzięki temu wierzę, że cały nasz projekt uda się przeprowadzić.

Cały wywiad dostępny jest na oficjalnej stronie TVP Sport.