„Poważne wnioski zostaną wyciągnięte” – wypowiedzi MARWIS.PL FALUBAZU z #ZIEGOR

Fot. Łukasz Forysiak
Fot. Łukasz Forysiak

MARWIS.PL FALUBAZ Zielona Góra, pomimo dziesięciopunktowego prowadzenia, wyraźnie przegrał z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów 40:50. Najlepiej w drużynie gospodarzy zaprezentował się Patryk Dudek – zdobywca 16 punktów. Mimo znakomitej postawy Nile Tuffta oraz ambitnych starań Damiana Pawliczaka, nie udało się zwyciężyć w 101. Derbach Ziemi Lubuskiej w ramach 5. rundy PGE Ekstraligi.

Po niedzielnym spotkaniu w Mix Zone na antenie nSport+, Patryk Dudek opowiedział o wyzwaniu związanym z permanentnym poszukiwaniem odpowiednich ustawień motocykla. – W trakcie zawodów za bardzo wyniku nie śledziłem. Jak się spytałem, czy jest remis, to już były cztery przewagi MOJE BERMUDY STALI. Byłem zaskoczony. Ciężko mi się wypowiadać na temat pozostałych zawodników, u mnie wyglądało to dość dobrze. Ten tor był dla mnie odpowiedni, przełożenia też dobre. Nie musiałem szukać przy sprzęcie i nie wiem, dlaczego inni się pogubili. Tak bywa, ale jak byliśmy spasowani, to prowadziliśmy i było optymistycznie. Później wyszło jak wyszło. W kwestii sprzętu i ustawień poczyniłem tylko drobne korekty. Robiłem je co bieg, by być jeszcze szybszym. Po 12. wyścigu zjechałem i już wiedziałem, że przegrywamy większa liczbą punktów i musimy się skupić na nominowanych. W ostatnim biegu zmieniłem motocykl i muszę przyznać, że zachowywał się troszkę inaczej, jak w meczu z MOTOREM Lublin. Zmiana była spowodowana awarią. W 14. biegu odpadła mi spinka od łańcucha, więc ktoś musiał nade mną czuwać, skoro dojechałem do mety. Chłopacy z teamu zauważyli ten fakt podczas zmiany koła na ostatni bieg. Musieliśmy zaryzykować i wsiadłem na drugi motocykl. Szkoda, że nie mogłem się ponownie zmierzyć z Bartoszem na najszybszym motocyklu. Ranga derbów spowodowała troszkę nerwów mnie – w ostatnich meczach czułem zdecydowanie większy luz – powiedział wychowanek zielonogórskiego zespołu.

– Generalnie, wiedziałem, że będzie twardo i uda się przygotować podobną nawierzchnię do treningowej, lecz myślałem, że będzie można jeździć jeszcze szerzej. Mamy jednak to, co mamy i musimy podchodzić ze spokojem w kolejnych startach – powiedział na antenie nSport+ Damian Pawliczak, zawodnik startujący na pozycji do lat 24 w zespole MARWIS.PL FALUBAZU.

– Nile miał znakomity start i szybko dołączył do mnie, więc byłem pozytywnie zaskoczony. Naprawdę miło widzieć tak dobrze punktujących juniorów i liczę na kontynuowanie wysokiej skuteczności. Ważne jest, by rozwijać się z roku na rok i podążać do celu. Nie ma dla mnie większego znaczenia, gdzie startuję. W MARWIS.PL FALUBAZIE zostałem bardzo miło przyjęty i jestem zadowolony ze współpracy – wyjaśnił Australijczyk Max Fricke, który w poprzednim sezonie startował w zespole BETARD SPARTY Wrocław.

Piotr Żyto otwarcie wskazał na brak wsparcia liderów jako decydujący czynnik porażki. – Do 5. biegu goście nie połapali się z torem. Bardzo dobra postawa juniorów, szczególnie w początkowej fazie spotkania. Kto by się spodziewał? Widziałem postępy Tuffta, lecz wcześniej nie był gotowy do jazdy. Okrzepł, ciężko trenował i troszkę pojeździł – zanotował udany trening. Ragus również zrobił swoje. Nasi juniorzy zrobili 12 punktów przy 5 gości, więc znacznie pokonali kolegów z Gorzowa. Niemniej, z jednym Dudkiem się meczu nie wygra. Na treningu czasy były naprawdę dobre. Z wyjazdów spod taśmy brylowali Protasiewicz, Dudek i Zagar. Fricke troszkę odstawał. Otrzymał silniki od tunera i niestety mecz potwierdził, że coś jest nie tak, gdyż motocykle nie jechały. Tego się na zewnątrz nie widzi, ale w parkingu było nieustanne poszukiwanie przyłożeń. Próbowaliśmy iść w rożne strony. Co do szybszego wprowadzenia Dudka z taktycznej, mogę powiedzieć, że w 13. wyścigu jechali Vaculik i Zamrzlik. Liczyłem, że wówczas uzyskamy rezultat 2:4 lub 3:3 przy zwycięstwie indywidualnym zielonogórzanina, lecz wtedy nie miałbym możliwości podwójnego wypuszczenia najlepszego zawodnika w biegach nominowanych. Tam ktoś musiał pojechać. Każdy rachuje, że jak już jest dziesięć punktów straty, to należy natychmiast robić zmianę. Trzeba jeszcze zobaczyć kto z kim jedzie i jak to może wyglądać – powiedział szkoleniowiec.

Rozmówca Łukasza Benza wyjaśnił również udział Jana Kvecha w 14. biegu. – Zdecydowałem się na Kvecha, bo Protasiewicz powiedział mi przed swoim ostatnim wyścigiem, że jest już wszystko w porządku i prosił o kolejny start. Było 1:5. Po prostu zawierzyłem, bo rozmawiamy o kapitanie – doświadczonym zawodniku. Liczyłem, że już znalazł to coś w sprzęcie. Jan pojechał poprawnie i walecznie, dowożąc do mety zwycięstwo 4:2. Czas na zmiany. Czech chce i mocno trenuje, przyjeżdża cały czas na treningi. Dostał szansę w 14., gdy wszyscy byli rozjeżdżeni, a on miał startować pierwszy raz. Być może popełniłem błąd nie wystawiając go wcześniej, ale jest już “musztarda po obiedzie”. Myślę, że poważne wnioski po tym meczu zostaną wyciągnięte. Zgodnie z powiedzeniem – umiesz liczyć, licz na siebie, czeka nas teraz cięższy okres. Mamy się poddać i rzucić rękawice? Nie! Będziemy robić wszystko, by powalczyć i odjechać wygrane mecze podsumował trener MARWIS.PL Falubazu.

 

Krzysztof Zawadzki