PGE Ekstraliga: Andzej Lebedevs o kwarantannie i kontaktach z rodziną

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

W rozmowie dla WP Sportowe Fakty, zawodnik ROW Rybnik opisał, jak wygląda jego dzień podczas kwarantanny przed uruchomieniem rozgrywek. Łotysz opowiedział również o kontakcie ze swoją rodziną w tym czasie.

W telegraficznym skrócie, o ósmej rano jesteśmy już na nogach. Około dziewiątej robimy na pusty żołądek delikatny rozruch. Śniadanie,  w międzyczasie, w oczekiwaniu na obiad dopadamy konsolę, albo oglądamy filmy. Później lecimy z drugim treningiem, kolacja i do spania – powiedział Lebedevs w rozmowie dla WP Sportowe Fakty.

Fragmenty wywiadu:

Martin Vaculik, gdy rozpoczynał kwarantannę wspominał, że najciężej było mu się rozstać z rodziną. Start ligi był opóźniony więc tego czasu mógł spędzić z żoną i dwoma synkami więcej. Pan ma małą córeczkę? 

Czytałem ten wpis Martina u was na portalu i trudno nie przyznać mu racji. Właśnie przez wgląd, że tego wolnego dostaliśmy trochę ekstra, jeszcze silniej zżyłem się z córką. W pierwszych latach po pojawieniu się na świecie mały szkrab nie jest jeszcze w pełni świadomy wielu rzeczy, mama jest dla niego najważniejsza. A obecnie wchodzi w wiek, kiedy coraz więcej zaczyna rozumieć.

Chodzi pan z ładowarką w kieszeni?

Prawie. Oczywiście mamy stały kontakt, codziennie łączymy się telefonicznie, albo za pomocą komunikatorów internetowych. Młoda bierze nawet aparat żony i wykręca mój numer (śmiech). We wtorek stanęły mi świeczki w oczach, kiedy powiedziała, że bardzo za mną tęskni. Taką sobie jednak pracę wybraliśmy i trzeba się dostosować do panujących reguł.  

Cała rozmowa z zawodnikiem ROW-u Rybnik dostępna jest TUTAJ.