“Mieliśmy dużo pecha” – wypowiedzi FOGO UNII Leszno z #LESWRO

Fot. Marcin Kubiak

W niedzielny wieczór na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie, miejscowa FOGO UNIA podejmowała BETARD SPARTĘ Wrocław. Po pasjonującym meczu, mistrzowie Polski ulegli ekipie Dariusza Śledzia 41:49. Liderem gospodarzy był Emil Sayfutdinov, który w sześciu startach zgromadził na swoim koncie 12 “oczek”.

Wiadomo z kim jedziemy, wystarczy popatrzeć na tabele. Co prawda jesteśmy u siebie i mam nadzieję, że w końcu wszystko zagra. Myślę, że i my, i BETARD SPARTA mamy po 50 procent szans, żeby to spotkanie wygrać. Mamy silny zespół, który może zwyciężać ze wszystkimi. Obyśmy razem  z drużyną wrocławską stworzyli świetne widowisko, cieszące każdego kibica żużla – ocenił przed meczem Piotr Baron.

Mam nadzieje, że Emil i Jason w ostatnich dwóch wyścigach dadzą coś ekstra. Mieliśmy dużo pecha. Po upadku problemy ze sprzętem miał Janusz Kołodziej, ja miałem zatrzymanie silnika i po prostu nie nadawał się on do jazdy. Kiedy jedziesz z zespołem BERTARD SPARTY i oni są na szczycie, to do osiągnięcia sukcesu musi zagrać wszystko, każdy najmniejszy element. Potrzeba dużo szczęścia i szybkości, a tego nam zabrakło. Oczywiście moja postawa mogła by być lepsza. To jest żużel. Dałem z siebie wszystko, lecz dużo zabrakło – komentował przed decydującymi biegami Jaimon Lidsey.

Miałem większe aspiracje co do biegu juniorskiego. Bardzo chciałem się tam pokazać z dobrej strony trenerowi, kibicom, a co najważniejsze zdobyć cenne punkty dla drużyny. Bardziej lubię jeździć przy płocie, ale szybka ścieżka była przy krawężniku. Podpatrywałem Leigh Adamsa. Miałem 5 lat, kiedy Australijczyk jeździł w Lesznie. Staramy się na bieżąco kontrolować sytuację na torze i dopasowywać optymalne ustawienia. Wiem, że wynik jest do tyłu, ale na pewno do ostatnich metrów nie złożymy broni – mówił na antenie nSport+ Damian Ratajczak, junior FOGO UNII Leszno.

 

Błażej Kordiak