“Wygraliśmy, natomiast styl jakim to osiągnęliśmy nie jest satysfakcjonujący” (wywiad)

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

W spotkaniu inaugurującym w Częstochowie sezon żużlowy 2019 forBET Włókniarz Częstochowa pokonał TRULY.WORK Stal Gorzów 47:43. Liderem częstochowskiego zespołu i zarazem najlepiej punktującym zawodnikiem tego spotkania okazał się Leon Madsen, który w pięciu startach zdobył 14 punktów. Specjalnie dla speedwayekstraliga.pl podzielił się wrażeniami z pierwszego poważnego startu w sezonie 2019.

Rafał Borek: forBET Włókniarz Częstochowa kontrolował spotkanie od pierwszych biegów. Zdobyłeś najwięcej punktów dla swojej drużyny. Jakie są twoje wrażenia, odczucia po zakończonym spotkaniu?

Leon Madsen: Odczucia związane ze spotkaniem są bardzo dobre. Natomiast czułem, że brakuje mi fizycznej mocy, walczyłem z chorobą przez cały tydzień. Podczas zawodów miałem duże problemy z płucami, nie mogłem oddychać. Było to bardzo uciążliwe dla mnie. Tor był ciężki, czułem się źle, walczyłem przez wszystkie wyścigi, ale jestem szczęśliwy, jak sprawy potoczyły się dla mnie. W jednym z wyścigów zostałem trochę w tyle, utknąłem za zawodnikami, minęły może jedno, dwa okrążenia zanim znalazłem się za Bartoszem Zmarzlikiem. Gdybym wcześniej zbliżył się do niego, może udałoby się wyprzedzić. 14 punktów to bardzo dobry wynik.

Jako kapitan, lider forBET Włókniarza Częstochowa, jesteś zadowolony z postawy całego zespołu?

Jeśli chodzi o drużynę, to dobrze się stało, że wygraliśmy, natomiast styl, jakim to osiągnęliśmy nie jest satysfakcjonujący. Musimy przeanalizować wiele rzeczy, wiele rzeczy ulepszyć. Jestem pewien, że szybko uda się to zrealizować.

Co możesz powiedzieć o nawierzchni częstochowskiego toru? Wydaje się, że od początku trafiłeś z ustawieniami?

Nie miałem zbyt wiele startów przed spotkaniem z TRULY.WORK Stalą Gorzów, natomiast wokół mam bardzo profesjonalny team. Pracują bardzo ciężko na to, bym mógł być coraz szybszy na torze. Stąd też szybko odnalazłem prędkość w moich motorach, jestem szczęśliwy z tych ustawień.

forBet Włókniarz Częstochowa w pewnym momencie miał dziesięć punktów przewagi. Druga część zawodów była dla was trudna. Szczególnie biegi nominowane, dało się zauważyć, że zespół TRULY.WORK Stali Gorzów dokonał odpowiednich korekt, co przełożyło się bezpośrednio na zmniejszenie przewagi do czterech punktów na koniec zawodów. Czy było to spowodowane utratą koncentracji przez waszą drużynę?

Musimy przeanalizować tę sytuację. Walczyliśmy z tym problemem w ostatnim sezonie. Jeśli chcemy pozostać na górze tabeli, musimy utrzymywać ten moment podczas spotkania, gdy prowadzimy. Wtedy jesteśmy w stanie wygrywać dziesięcioma, dwunastoma czy czternastoma punktami, co jest bardzo istotne w kontekście meczów rewanżowych i punktów bonusowych, a w konsekwencji ważne, żeby dostać się do play-offów.

Kolejne zawody już w najbliższy piątek w Grudziądzu. Czy lubisz się tam ścigać, czy tamtejszy tor ci odpowiada?

Nie ma zbyt wielu torów, na których nie lubię się ścigać. Wiadomo są tory lepsze, gorsze. Tor w Grudziądzu jest ok. Ciężko przepracowałem całą zimę, to daje mi ogromną pewność siebie.

Jak ocenisz frekwencję, doping kibiców na SGP Arenie podczas spotkania?

Chciałbym mocno podziękować wszystkim kibicom, dali nam ekstra wsparcie. Stadion wypełniony był prawie do ostatniego miejsca. Myślę, że jako klub dajemy ogromną wartość dla PGE Ekstraligi, pod względem liczby kibiców, których jesteśmy w stanie przyciągnąć na żużel. Jest to niesamowite, fantastyczne dla mnie, że mogę w tym uczestniczyć.

Rafał Borek