“To jest PGE Ekstraliga. Tutaj każdy zawodnik może wygrać z każdym i tak samo przegrać” (wywiad)

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Zwycięstwo z TRULY.WORK Stalą Gorzów powinno cieszyć wszystkich kibiców forBET Włókniarza. Wielu dwa punkty na inaugurację sezonu brałoby „w ciemno”. Tymczasem mimo zdobytych punktów pojawiło się klika głosów krytycznych. Jak zatem mecz wyglądał z punktu widzenia zawodnika Adriana Miedzińskiego? O tym w rozmowie z portalem speedwayekstraliga.pl.

Piotr Wieszczyk: Jak oceniasz inaugurację sezonu po meczu z TRULY.WORK Stalą Gorzów?

Adrian Miedziński: Najważniejsze, że mamy dwa punkty, które zostają w Częstochowie. Oczywiście podczas całego spotkania nie ustrzegliśmy się kilku błędów, które skrzętnie wykorzystał nasz przeciwnik. Zwycięstwo cieszy, jednak przed nami dalsza, ciężka praca. Trzeba robić wszystko, aby kolejny mecz i następne były zdecydowanie lepsze.

Jak rozumiem jest pewien niedosyt?

Dokładnie tak. Powinniśmy wyżej wygrać to spotkanie. Wyszło jak wyszło, to był dopiero pierwszy mecz. Myślę, że nie wszystko jeszcze było poukładane tak, jak byśmy chcieli. Mamy jeszcze kilka rzeczy do zmiany.

Jakie zatem będą kolejne kroki?

Po spotkaniu z Gorzowem, mniej więcej wiemy lepiej, co należy zrobić, aby mocniej wykorzystywać atut własnego toru. Mamy świetnego trenera oraz wzajemne zaufanie do siebie. Wyciągamy wnioski i jedziemy dalej.

A jak oceniasz swoją postawę? W całym meczu zdobyłeś 3 punkty i 2 bonusy.

No cóż. Na pewno pojawiło się kilka istotnych błędów. Myślę, że mogło być lepiej i że w kolejnych meczach będzie zdecydowanie lepiej. Ogólnie miałem dobre starty. Niestety później brakowało trochę na dystansie. Pierwszy bieg pojechałem na motocyklu na którym nie jechałem próby toru. Wybrałem ten silnik, który wcześniej spisywał się dobrze. Łudziłem się, że będzie dobrze, ale niestety nie było. Później zmieniłem na ten motocykl na którym jechaliśmy próbę toru.

To co takiego się stało? Skąd takie decyzje?

Takie jest życie. Trzeba podejmować dobre decyzje i mieć jeszcze trochę szczęścia. Teraz te decyzje nie były najtrafniejsze. Szczęścia też trochę zabrakło i dlatego tych kilka punktów niestety nam uciekło.

To chyba nie był jednak taki tor, do którego przyzwyczailiście się w ubiegłym sezonie? Zdaniem wielu kibiców brakowało ścigania i tych charakterystycznych mijanek, które szczególnie na torze w Częstochowie dostarczały kibicom sporo emocji.

Nie ma co narzekać.  Trzeba wyciągnąć odpowiednie wnioski. Tor był jednakowy dla wszystkich. Musimy nanieść pewne korekty i poprawić nasz tor, aby tego typu sytuacje się nie powtarzały.

Oprócz problemów sprzętowo – torowych, dało się zauważyć również kilka błędów w komunikacji między zawodnikami forBET Włókniarza. Można tutaj przytoczyć sytuację, w której Leon Madsen przyblokował nieco pod bandą Pawła Przedpełskiego, czy też pewne nieporozumienie miedzy tobą i Fredrikiem  Lindgrenem. Z czego to wynika?

To był pierwszy mecz i mogło pojawić się może troszeczkę więcej stresu. Każdy na początku może być nieco bardziej spięty. Później wraz z upływem sezonu, każdy już wie na co go stać oraz jak spisuje się jego sprzęt. Wtedy może bardziej swobodnie rozglądać się na torze.

Trzeba przyznać, że niektóre biegi dostarczyły nam nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Czasami liderzy schodzili na drugi plan, natomiast dominowali zawodnicy tzw. „drugiej linii”. Czy to było dla ciebie niespodzianką?

Absolutnie nie. To jest PGE Ekstraliga i tutaj każdy zawodnik może wygrać z każdym i tak samo przegrać. Nie ma słabych drużyn i słabych przeciwników. Wszystko jest możliwe. To jest właśnie piękno sportu żużlowego. Przykładem tego może być zwycięstwo biegowe Rafała Karczmarza nad Fredrikiem Lindgrenem. Junior potrafi wygrać z medalistą Indywidualnych Mistrzostw Świata.

Są kibice, którzy twierdzą że 4 punkty zaliczki to dość mało, przed rewanżem w Gorzowie. Niektórzy spodziewali się wyższej wygranej nad TRULY. WORK Stalą Gorzów. Jak ty to oceniasz?

Na własnym torze zdobywamy dwa punkty i to z pewnością cieszy. Dodatkowo na zwycięstwo w Gorzowie podczas rewanżu mamy taką samą szansę jak gospodarze. Nikt nie powiedział, że nie jesteśmy tam w stanie wygrać. Do tego wydarzenia zostało jeszcze mnóstwo czasu. Sezon dopiero się rozpoczął. Jednak już teraz mogę zapewnić, że za równo do Gorzowa, jak też na każdy inny mecz pojedziemy powalczyć o pełną pulę.

Już 12 kwietnia forBET Włókniarz wyjeżdża do Grudziądza, aby rozegrać mecz w ramach drugiej kolejki PGE Ekstraligi. W ubiegłym sezonie wywieźliście remis. Ty sam zanotowałeś wówczas jeden punkt w czterech startach i aż dwa wykluczenia. Tym razem w składzie drużyny gospodarzy zabraknie Artema Laguty. Jak oceniacie swoje szanse?

No cóż, to będzie z pewnością bardzo trudny mecz. Wszyscy doskonale znają specyfikę grudziądzkiego toru. Mimo braku Laguty, MRGARDEN GKM w dalszym ciągu pozostaje silnym rywalem, który szczególnie przed własną publicznością postawi wysoko porzeczkę. Jedziemy tak jednak pełni optymizmu i przygotowani do ciężkiej walki o kolejne punkty ligowe.

Piotr Wieszczyk