10 pytań do… Viktora Trofymova

Fot. Jakub Skurski
Fot. Jakub Skurski

Viktor Trofymov pokazał w pierwszych spotkaniach, że pomimo młodego wieku i braku doświadczenia w PGE Ekstralidze, spełnia pokładane w nim nadzieje. Specjalnie dla speedwayekstraliga.pl odpowiedział na kilka pytań, dotyczących jego początku z żużlową przygodą i nie tylko.

Michał Rostek: Jak oceniasz sezon przygotowawczy?

Viktor Trofymov: Oceniam bardzo dobrze, bo PGE Ekstraliga to było marzenie i przygotowałem się do tego.

Według wielu uznawani jesteście z Wiktorem Lampartem za drugą parę juniorów w PGE Ekstralidze po FOGO Unii Leszno. Czy czujecie z tego powodu presję?

Na pewno u każdego zawodnika przechodzi przed samym startem. Jak zawodnicy wychodzą na prezentację, to w tym momencie presja odchodzi.

Twój dziadek był dwukrotnie uczestnikiem Indywidualnych Mistrzostw Świata i zdobył siedem medali Drużynowych Mistrzostw Świata. Jakie ty sobie cele stawiasz na kolejne sezony?

Mam je ułożone, ale na pewno tego nie powiem, bo takich rzeczy się nie opowiada. Jak człowiek dąży do czegoś, ma to w głowie, po prostu dąży do tego.

Jak oceniasz tor po zmianach. Została dosypana nowa nawierzchnia, tor został trochę skrócony i jak porównasz to do tego, co było dwa lata temu?

Bardzo fajny.

Rok temu miałeś średnią w okolicach dwóch punktów na bieg. Czy chciałbyś taką utrzymać w PGE Ekstralidze?

Na pewno taka by wystarczyła, ale zobaczymy co będzie.

Czy dokonałeś dużych zmian w swoim parku maszyn, bo to jednak jest duży przeskok z II ligi?

Na pewno wszystko jest na wyższym poziomie, PGE Ekstraliga to są większe wyzwania, najlepsi zawodnicy na świecie, tak więc sprzęt musi być jak “igła”.

Z Wiktorem Lampartem tworzycie świetną parę kolegów i świetnie się rozumiecie, natomiast Wiktor jest bardzo energiczną osobą, Ty natomiast jesteś bardziej spokojnym i stonowanym. Czy w związku z tym nie ma między wami konfliktów?

Nie ma z tym żadnego problemu

Wrócę jeszcze do osób twojego taty i dziadka. Jak wielki wpływ mieli na twoją karierę?

Na pewno to gdzieś było we krwi i przez to zacząłem jeździć.

A kto jest twoim idolem, na kim się wzorujesz?

Nie mam swojego idola.

I na koniec proszę o kilka słów od siebie dla kibiców?

Przede wszystkim chciałem pozdrowić swoich sponsorów i wszystkich kibiców, którzy przyjdą na stadion i będą dopingować nas tak, żebyśmy zawsze przywozili podwójne zwycięstwo.

Michał Rostek