Emil Sayfutdinov: Nie byłem na tyle szybki, aby dowieźć ten punkt

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

FOGO Unia Leszno pierwsze punkty w sezonie 2019 straciła w Grudziądzu, gdzie zremisowała z drużyną MRGARDEN GKM-u. Losy meczu ważyły się do ostatnich metrów piętnastego wyścigu, w którym Artem Laguta wyprzedził Emila Sayfutdinova. – Szukałem prędkości, ale nic z tego nie wyszło – powiedział po meczu Rosjanin reprezentujący drużynę gości.

FOGO Unia Leszno przystąpiła do pojedynku 7. kolejki PGE Ekstraligi, podobnie jak do innych spotkań, w roli faworyta. Żółto-niebiescy postawili jednak bardzo wysoko poprzeczkę podopiecznym Piotra Barona. Dość powiedzieć, że to właśnie goście w ostatnim momencie wyrwali jeden duży punkt MRGARDEN GKM-owi, gdyż od początku spotkania to gospodarze narzucali swoje warunki, prowadząc nawet dziesięcioma punktami. – Po tym, co było w środku meczu, wyciągnęliśmy bardzo dużo i mamy ten punkt – powiedział Sayfutdinov dla speedwayekstraliga.pl. – Mogliśmy wygrać, ale ja nie byłem na tyle szybki, żeby w piętnastym biegu dowieźć ten punkt – dodał.

Do niedzielnego popołudnia leszczynianie byli niepokonaną drużyną w bieżącym sezonie PGE Ekstraligi. Remis w niedzielnym spotkaniu nie do końca zadowolił jednak Emila Sayfutdinova. – Zawsze będzie niedosyt, bo wygrywać zawsze jest fajnie – powiedział Rosjanin. Jako główną przyczynę słabszej postawy Sayfutdinov upatrywał w problemach z dopasowaniem się do nawierzchni grudziądzkiego toru. – Nie mogliśmy trafić z przełożeniami. Wygrywaliśmy starty, ale nie mieliśmy prędkości i w trasie gubiliśmy punkty – przyznał.

Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w ostatnim wyścigu. Przez kilkadziesiąt sekund to kibice FOGO Unii cieszyli się z dwóch dużych punktów. Niezagrożony do mety trzy punkty dowiózł Piotr Pawlicki, jednak Emil Sayfutdinov musiał uznać wyższość Artema Laguty, który rzutem na taśmę uratował remis dla grudziądzan. – Szukałem prędkości, ale nic z tego nie wyszło. Na chwilę wyprzedziłem Artema Lagutę, ale i tak czułem, że byłem o wiele słabszy w tym wyścigu – przyznał po zawodach Sayfutdinov. – Starałem się utrzymać ten punkt, ale nie udało się – zakończył.

 

Kamil Rychlicki