#EligaManager: warto postawić na FOGO Unię Leszno

Fot. Łukasz Forysiak
Fot. Łukasz Forysiak

Do godziny 15:00 w niedzielę można było zgłaszać awizowane składy na rewanżowe półfinałowe mecze PGE Ekstraligi. Wydaje się, że faworytami spotkań są ekipy FOGO Unii Leszno i MOJE BERMUDY Stali Gorzów, co potencjalnie wskazuje również na spore zdobycze punktowe zawodników właśnie tych ekip.

Mistrzowie Polski tydzień temu wygrali w Zielonej Górze z RM SOLAR Falubazem 46:44, czym zdecydowanie przybliżyli się do kolejnego już finału rozgrywek. Trudno przypuszczać, że podopieczni Piotra Barona wypuszczą ten dwumecz z rąk, a w kontekście gry Eliga Manager wszyscy żużlowcy FOGO Unii mogą dostarczyć bardzo cennych punktów swoim wirtualnym zespołom. Być może najmniej można spodziewać się po Szymonie Szlauderbachu, ale sam nie odważę się skreślać leszczyńskiego juniora, który w ostatnim okienku miał przecież KSM na poziomie 2,50 i najpewniej przypasował wielu menedżerom w budowaniu kadry na fazę finałową. Z kolei szanse gości na odrobienie strat i zajęcia drogi do wielkiego finału należy upatrywać w równej i dobrej jeździe całego zespołu, ale też bezbłędnej jazdy liderów Patryka Dudka i Martina Vaculika.

Drugi półfinał to nieco więcej niewiadomych. Z zapartym tchem oglądam w tym roku poczynania MOJE BERMUDY Stali Gorzów. Zespół, który zaliczył tak katastrofalny początek rozgrywek, teraz ma realne szanse na występ w wielkim finale. Z perspektywy graczy, drużyna z Gorzowa Wielkopolskiego to też pewien fenomen. Zawodnicy Stanisława Chomskiego właśnie ze względu na słaby początek sezonu często idealnie pasowali do limitu KSM w Eliga Manager w późniejszych okienkach transferowych, a dzięki obecnej, dobrej formie większości z nich, gracze korzystający z ich usług dziś odcinają kupony. Szymon Woźniak jest tutaj jednym z lepszych przykładów, a i samego mistrza Świata, Bartosza Zmarzlika, swego czasu można było zakupić z KSM równym 8,42. Jeśli chodzi o BETARD Spartę, należy przypuszczać, że zespół ten odrobił lekcje z pamiętnego meczu z rundy zasadniczej, kiedy goście przegrali w Gorzowie 35:55. Wydaje się, że tamten wynik w niedzielę się nie powtórzy, a zatem i zdobycze poszczególnych zawodników powinny być wyższe.

Rafał Martuszewski