#EligaManager: Nowy weekend, nowe drużyny

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

„Nowy rok, nowy ja” – zwykło się powiadać w okolicach 1 stycznia każdego roku, mając mocne postanowienie realizacji noworocznych planów. Kilka miesięcy później to samo może zapewne powiedzieć duża część wirtualnych menedżerów, którzy skwapliwie wykorzystali nadarzającą się szansę i skorzystali z dobrodziejstwa okienka transferowego.

Usunąć czy zostawić? Sprzedać czy dać jeszcze jedną szansę? Poszukać na rynku zmiennika czy wytrwale trzymać się raz obranej wizji składu? Takie i wiele podobnych pytań zadawali sobie zapewne gracze od wtorku, kiedy uruchomione zostało pierwsze w tym sezonie okienko transferowe Eliga Manager.

Niżej podpisany również borykał się z takimi problemami i mimo że początkowo planował wymienić tylko jednego zawodnika, Daniela Bewleya, ostatecznie, po konsultacjach i rozmowach z innymi użytkownikami, zdecydował się na sporą roszadę składu, zapraszając do niego między innymi Kacpra Worynę, Maxa Fricke, Szymona Szlauderbacha czy Jaimona Lidseya. Czy takie manewry się opłacą i pozwolą awansować w klasyfikacji generalnej gry? Pierwsze wnioski pewnie już za kilkadziesiąt godzin.

Obserwując osoby, które biorą aktywny udział w grze dużym powodzeniem na rynku transferowym na pewno cieszył się, legitymujący się atrakcyjnym KSM, Tai Woffinden. Wiele osób przemodelowało też pewnie swoje składy, aby zrobić w nich miejsce dla Roberta Lamberta, który po pierwsze jest pewnym punktem swojej drużyny, a po drugie jest intensywnie eksploatowany przez trenera Lecha Kędziorę, jadąc np. z rezerwy taktycznej.

Ten drugi już dziś będzie mógł dostarczyć swoim managerom dużo punktów podczas meczu w Lublinie, wykorzystując dodatkowo dobrą znajomość owalu przy Alejach Zygmuntowskich. Nie inaczej powinno być w przypadku “Tajskiego”, który na domowym torze we Wrocławiu będzie podejmował ekipę z Zielonej Góry.

Skoro już przy Zielonej Górze jesteśmy to ciekawostką może być fakt, że spotkałem się co najmniej z kilkoma przypadkami osób, które ze swojego składu usuwały Martina Vaculika. Słowak zatem będzie miał w niedzielę wyborną szansę udowodnić, że ci, którzy zrezygnowali z jego usług popełnili błąd i podjęli pochopną decyzję.

Jedno nie ulega wątpliwości – ta kolejka może rozpalać emocje managerów w stopniu nie mniejszym, niż ta inauguracyjna, po której każdy skwapliwie liczył punkty. Po tej każdy będzie sprawdzał, czy trenerski nos go nie zawiódł i czy został królem polowania, czy też trafił kulą w płot.

 

Tomasz Kania