Dziesięć lat marzeń – podsumowanie MRGARDEN GKM Grudziądz

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

MRGARDEN GKM Grudziądz kolejny rok rywalizować będzie w PGE Ekstralidze. W opisywanym okresie, zespół liczył się w walce o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na tym poziomie kibice nadal czekają na spełnienie marzenia, jakim jest udział w fazie finałowej PGE Ekstraligi.

Cztery lata pod rząd w play-off 1. ligi

Od 2011 do 2014 roku grudziądzanie radzili sobie bardzo dobrze – za każdym razem dostawali się do pierwszej czwórki. Jednak czegoś zawsze brakowało, by bezpośrednio dostać się do najwyższej klasy rozgrywkowej. W 2011 namieszały kontuzje, a klub opuścili rewelacyjnie spisujący się Krzysztof Buczkowski (powrót do Polonii Bydgoszcz) i Tomasz Chrzanowski (przejście do Wybrzeża Gdańsk). Na kolejny rok musiały zostać podmienione mocne ogniwa – zakontraktowano Petera Ljunga, Norberta Kościucha oraz Hansa Andersena. Sezon 2012 grudziądzanie zakończyli  na 2. lokacie. Niestety w barażowym meczu z BETARD Spartą Wrocław, mimo wygranej u siebie, na terenie rywala GTŻ odniósł sromotną klęskę (60:30).

Grudziądzki Klub Motorowy

Ta historyczna nazwa wróciła do nadwiślańskiej drużyny bezpośrednio przed rokiem 2013. Teraz już nie tylko pierwsza czwórka była celem – chodziło o awans. Mieli w tym pomóc sprowadzeni Brytyjczycy – Chris Harris i Scott Nicolls. Tym razem na drodze stanęła drużyna z Gdańska, zwyciężając z GKM-em w ostatnich meczach rundy finałowej. Rok później skład ponownie wzmocniono topowymi polskimi nazwiskami – Sebastian Ułamek, Daniel Jeleniewski, a później sprowadzony z Rzeszowa Rafał Okoniewski. Niestety o finale zadecydowały niuanse. Kibice z Grudziądza z pewnością nie zapomnieli defektu Jeleniewskiego w ostatnim wyścigu meczu z Orłem Łódź, który zadecydował o losach dwumeczu, a w konsekwencji o wejściu do finału.

Marketingowy transfer dekady

W związku z przejściem do najwyższej klasy rozgrywkowej, działacze dwoili się i troili, żeby skroić jak najciekawszy skład zapewniający spokojne utrzymanie. Udało się przygotować prawdziwie bombową informację o przejściu Tomasza Golloba do GKM-u Grudziądz. Wiadomość wstrząsnęła całym miastem i regionem. Poza mistrzem  Świata z 2010 roku, pojawiła się jeszcze jedna bardzo solidna postać – Artem Laguta. Tak, jak zapowiadał wcześniej do drużyny wrócił wychowanek, Krzysztof Buczkowski.

Twierdza przy ulicy Hallera

Rok 2016 był bardzo pozytywny i emocjonujący w wykonaniu grudziądzan. Udało im się wygrać wszystkie mecze na swoim obiekcie, dzięki czemu wśród kibiców miejscowy stadion otrzymał miano „twierdzy”. To w tym roku Tomasz Gollob został bohaterem jedenastych biegów, gdzie dokonuje wiekopomnych akcji na samej „kresce”. Był to sezon, gdzie dopiero w ostatniej kolejce grudziądzanie wypadli z pierwszej czwórki, poprzez niekorzystny wynik meczu w Lesznie i słabą postawę na wyjeździe w Toruniu. Ostatecznie skończyło się na 5. lokacie.

Poważny wypadek Tomasza Golloba

Wypadek mistrza Świata, powodujący uszkodzenie rdzenia kręgowego i przerywającego karierę, przed pierwszym meczem ligowym w Grudziądzu w sezonie 2017, mocno nadszarpnął morale miejscowej drużyny i sprawił, że ledwo udało im się utrzymać miejsce w PGE Ekstralidze. Rok 2018 także nie należał do najlepszych, choć nie było konieczności jazdy w barażach.

Historyczna wygrana

W 2019 roku wszystko układało się po myśli grudziądzan. Tuż przed lipcową przerwą, udało się na toruńskiej MotoArenie zdobyć 3 punkty i odnieść historyczne zwycięstwo na wyjeździe po ponad 20 latach. Dokonało się to na oczach wypełnionego po brzegi sektora gości. Po letniej przerwie z żółto-niebieskich zeszło powietrze i znowu zakończyli sezon na 5. pozycji.

Najlepszy skład od lat

Dekadę kończono z wielkimi nadziejami. Jednak najmocniejszy od lat skład w historii musiał zmierzyć się z rozgrywkami w nowej rzeczywistości – na świecie zapanowała pandemia. Zbiegło się to również z kompleksową zmianą toru w Grudziądzu, m.in. jego poszerzeniu, przez co stał się zagadką dla miejscowych. Na formie podupadła polska formacja. Para Buczkowski – Pawlicki zanotowała olbrzymi regres w stosunku do lat poprzednich. Buczkowski przed sezonem zmierzył się ze złamaniem kości udowej, natomiast Pawlickiego dotykały problemy sprzętowe. Na swoim bardzo wysokim poziomie jechał Artem Laguta. Rosjanin będąc w barwach MRGARDEN GKM-u wygrał pierwszą rundę FIM SGP we Wrocławiu, został również drugim najskuteczniejszym zawodnikiem PGE Ekstraligi. Mimo wyśmienitego Rosjanina oraz solidnych Duńczyków (Bjerre i Pedersen), grudziądzanie ledwo utrzymali się. Po sezonie szeregi klubu z Grudziądza opuścili wspomniany wcześniej Laguta oraz Buczkowski.

Ciekawostki:

– trener Kempiński był najdłużej pracującym szkoleniowcem w PGE Ekstralidze (13 sezonów)

– Nicki Pedersen powrócił do Grudziądza po 20 latach. Był to jego drugi polski klub w karierze

– w 2016 roku para Buczkowski-Okoniewski była jedną z najskuteczniejszych w PGE Ekstralidze

– MRGARDEN GKM Grudziądz to klub, gdzie Artem Laguta zagościł najdłużej, jeśli chodzi o ligę polską (6 sezonów)

Statystycznie:

– 83 wygrane

– 83 przegrane

– 10 remisów

– 208 punktów

– 32 bonusy

– 5 miejsce w PGE Ekstralidze (2016 i 2019 rok) – najwyższe miejsce w historii

 

Daria Jagodzka
Kamil Szyszkowski