„Dzięki Kapitanie. Pokazałeś charakter i serce dla drużyny” – wypowiedzi RM SOLAR Falubazu Zielona Góra z #CZEZIE

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

RM SOLAR Falubaz Zielona Góra po zaciętym oraz pełnym emocji meczu z ELTROX Włókniarzem Częstochowa wygrywa na wyjeździe 47:43. W zespole gości na szczególne pochwały zasłużył Martin Vaculik, który poza czternastoma punktami, ustanowił nowy rekord toru przy ulicy Olsztyńskiej.

– To jest dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Wiedzieliśmy, że o bonus będzie bardzo ciężko, gdyż w pierwszym meczu w Zielonej Górze wysoko przegraliśmy. Początek meczu nam się dobrze ułożył. Jeśli trener Marek Cieślak chciał nas zaskoczyć torem, to stanowczo można stwierdzić, że plan się nie powiódł. Odczytaliśmy warunki na torze i udało nam się utrzymać, wypracowaną na początku meczu, przewagę punktową. Mogę być z siebie zadowolony, motocykl wrócił z serwisu i spisywał się świetnie. Wszystko w teamie było na odpowiednio wysokim poziomie. Szkoda ostatniego biegu oraz upadku Piotra Protasiewicza w końcówce zawodów. Mamy teraz trochę przerwy, więc powinien się wykurować. O dużym pechu może mówić Damian Pawliczak – powiedział Patryk Dudek.

– Najważniejszy jest fakt, że Piotr Protasiewicz jest mocno poobijany, jednak nie ma żadnych złamań. Nasze zwycięstwo to głównie jego zasługa. Dzięki jego postawie wygraliśmy w Częstochowie. Po tak ciężkim wypadku, który wyglądał paskudnie, postanowił pomóc drużynie. Dzięki Kapitanie. Pokazałeś charakter i serce dla drużyny. To są takie momenty, dla których warto kibicować i cieszyć się żużlem. Czasami można mieć lepszy lub gorszy dzień, ale chodzi o to, by podchodzić do startów z pokorą. Mnie nie zmienia ilość zdobytych punktów. Czy będę robić komplety, czy nie, zawsze to pozostanę sobą – wyjaśnił Martin Vaculik.

– Pewnie niewielu na nas tutaj stawiało. Przeczymy typom ekspertów. Mecze wyjazdowe są zazwyczaj bardzo ciężkie, wiec takie zwycięstwo smakuje znacznie lepiej. Co do mojego występu, potwierdziłem tezę, iż na wyjazdach jeździ mi się lepiej, niż na domowym torze. W ostatnim biegu zmienili mi się przeciwnicy i startowałem przeciwko najmocniejszej parze z Częstochowy. Przegrałem start i nie mogłem wiele zdziałać na dystansie. Czasami tak bywa – wyjawił młodzieżowiec RM SOLAR Falubazu, Norbert Krakowiak.

Po raz kolejny początek był nasz. Ciężko pracowaliśmy, byliśmy drużyną, by nie powtórzyła się sytuacja z Leszna czy Wrocławia. Cieszymy się bardzo. Dwa punkty, których nikt nam nie dawał, dopisujemy sobie do tabeli. To jest najlepsze z możliwych zwieńczeń dnia. Piotr Protasiewicz jest troszkę poobijany, zaliczył konkretnego dzwona. Myślę, że do kolejnego meczu wszystko będzie w porządku. Podczas meczu przyszedł do mnie Martin Vaculik i powiedział: „Ty się trenerze w ogóle nie denerwuj, my wygramy ten mecz”. Słowa dotrzymał. Pomogła nam wspaniała atmosfera. Monolit było widać przy motocyklu Piotra Protasiewicza, kiedy pomagało wielu chłopaków z zespołu. Walczymy o play-off i najwyższe miejsce w tabeli. To jest tylko sport. Mamy jeszcze wiele meczów, również tych ciężkich: z BETARD Spartą oraz FOGO Unią u siebie, a jedziemy do Grudziądza, Gorzowa i Lublina. Łatwo nie będzie. Mam nadzieję, że punkty z Częstochowy pomogą nam się dostać do fazy play-off – podsumował trener gości, Piotr Żyto.

Krzysztof Zawadzki