Dużo pracy przed Jakubem Jamrogiem po meczu w Lesznie

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Inauguracyjny mecz PGE Ekstraligi w Lesznie pomiędzy FOGO Unią Leszno a BETARD Spartą Wrocław zakończył się zwycięstwem mistrzów Polski 50:40. Spotkanie rozegrano przy komplecie publiczności, co jeszcze bardziej motywowało zawodników do dobrego występu. Niestety dla Jakuba Jamroga mecz zakończył się po pierwszym starcie, w którym to przyjechał na ostatniej pozycji.

Nie o takim debiucie w nowych barwach marzył Jakub Jamróg, objawienie sezonu PGE Ekstraligi w 2018 roku. Po zajęciu czwartego miejsca w swoim pierwszym starcie więcej na torze już się nie pojawił. – Mając wspomnienia z ubiegłego roku, to taki jest żużel. Raz na dole, raz na górze – powiedział Jamróg dla speedwayekstraliga.pl.  

Trener wrocławian, Dariusz Śledź, nie spodziewał się takiego początku meczu. Aby ratować wynik, postanowił wykorzystywać rezerwy i zastępować sympatycznego zawodnika. Dwukrotnie zastąpił go rezerwowym Glebem Chugunovem i liderem zespołu Taiem Woffindenem. – Ja w trakcie meczu skupiam się na swojej robocie, a w decyzje sztabu szkoleniowego i pewne rzeczy nie wchodzę. Widocznie trener zadecydował i tyle – podkreślił nasz rozmówca.

Zawodnik jednak twardo stąpa po ziemi i wie, że czeka go wiele pracy w tym sezonie. – Ja wiem, że czeka mnie ciężkie zadanie we Wrocławiu. Robię swoje i będę chciał nie dawać powodów trenerowi do zastanowienia się nad zmianą mojej osoby – podsumował zawodnik BETARD Sparty.

Szanse do rehabilitacji za występ w Lesznie, Jakub Jamróg będzie miał w drugiej kolejce PGE Ekstraligi, w której to BETARD Sparta Wrocław na swoim torze będzie podejmować lidera po 1. rundzie – STELMET Falubaz Zielona Góra.

Marcin Glapiak