PGE Ekstraliga PGE Ekstraliga

forBET Włókniarz Częstochowa

Włókniarz Częstochowa S.A.

Medale DMP

  • 4
  • 3
  • 5

Rok założenia

1946

Barwy klubowe

Biało-Zielone

Budżet

Więcej wkrótce

Kontakt

ul. Olsztyńska 123/127,
42-200 Częstochowa

Władze

  • Prezes: Michał Świącik
  • Członkowie Zarządu: Jaromir Jarząb, Daniel Mlek
  • Przewodniczący RN: Ryszard Bożek
  • Członkowie RN: Robert Jabłoński, Łukasz Mirczak, Patrycja Świącik
  • Dyrektor: Michał Finfa

Sztab szkoleniowy

  • Trener: Marek Cieślak
  • Trener ds. przygotowania fizycznego: Piotr Ruszel
  • Lekarz: Grzegorz Gabryś
  • Toromistrz: Andrzej Puczyński
  • Fizjoterapeuta: Piotr Ruszel
  • Mechanik: Andrzej Puczyński

SGP Arena Częstochowa

  • Pojemność: 16.850
  • Długość toru: 359 m
  • Szerokość toru: 11 m na prostych, 14.5 m na łukach
  • Rekord toru: Kenneth Bjerre – 62,20 sek. (10.09.2015)

Ceny biletów

Bilety od 25 zł (ulgowy) do 45 zł (sektor centralny), karnety od 150 zł (ulgowy) do 700 zł (złoty).

więcej na: http://wlokniarz.com/biletykarnety/
 

Gwiazda zespołu Leon Madsen

Leon Madsen, zwany też często w Polsce „Leonem Zawodowcem” spędza drugi sezon w drużynie z Częstochowy. Duńczyk (urodzony 05.09.1988 roku) jest zawodnikiem filigranowym, mierzącym 169 cm. Niska waga Madsena (ok. 61 kg) to efekt żmudnych treningów na siłowni, którą żużlowiec odwiedza bardzo często w… Gdańsku. To zresztą bardzo szczęśliwe dla niego miejsce, bowiem w sierpniu 2017 roku wywalczył tam tytuł Indywidualnego Międzynarodowego Mistrza PGE Ekstraligi.

Starty w lidze polskiej Madsen rozpoczął od drużyny z Grudziądza, w której jeździł w 2006 roku. Potem był jeszcze Wrocław (w latach 2008-2010), Tarnów (2011-2013, 2015), a także jednoroczny epizod właśnie w Gdańsku (sezon 2014). Duńczyk w Polsce wywalczył trzy medale krajowego czempionatu (złoty w 2012 roku i brązowe w 2013 i 2015 roku).

Prywatnie zawodnik jest w związku z Magdą z Trójmiasta. Uwielbia szybkie samochody, a także selfie. To jeden z tych zawodników, którzy nie wyobrażają sobie życia bez obecności na Instagramie. Można tam podziwiać Leona z kotem, w eleganckim garniturze lub też innych strojach, ale przede wszystkim trenującego i dbającego o tężyznę fizyczną oraz zdrową dietę. Lubi F1 i kibicuje rodakowi – Kevinowi Magnussenowi.

Lwim pazurem

Drużyna żużlowych „Lwów”, często – co oczywiste z racji na bliskość Jasnej Góry – kojarzona jest z przydomkiem „Medaliki”. Początki żużla w Częstochowie datuje się na okres powojenny. Częstochowianie swój pierwszy znaczący sukces w rozgrywkach ligowych odnieśli w 1959 roku, gdy sięgnęli po Drużynowe Mistrzostwo Polski. Potężny kryzys Włókniarz przechodził od 1981 roku, gdy zespół spadł do ówczesnej drugiej ligi. W ostatnim okresie częstochowianie przechodzili znaczne przeobrażenia, ale w sezonie 2017 ponownie znaleźli się w Najlepszej Żużlowej Lidze Świata.

Włókniarz kojarzony jest niezmiennie z trzema postaciami: z obecnym trenerem kadry narodowej Polski, Markiem Cieślakiem (kiedyś zawodnikiem, a teraz również trenerem „Lwów”), a także wieloletnim i jakże ekscentrycznym Sławomirem Drabikiem (aktualnie na żużlu ściga się syn tego znanego żużlowca – Maksym, który jest zawodnikiem BETARD Sparty Wrocław) oraz Sebastianem Ułamkiem (w sezonie 2018 opuścił częstochowską drużynę). Historycznie do annałów polskiego żużla przeszli także inni częstochowscy jeźdźcy: Marian Kaznowski, Józef Kafel, Dariusz Rachwalik, Bronisław Idzikowski, Marek Czerny, Józef Jarmuła i Wiktor Jastrzębski.

„Lwy” rywalizują na nowoczesnym stadionie SGP Arena Częstochowa, który był sukcesywnie modernizowany od 2005 roku. Aktualnie może pomieścić 16.850 widzów. Rekord frekwencji frekwencji w Częstochowie padł przed przebudową, w 2003 roku, kiedy Włókniarz walczył o tytuł Drużynowego Mistrza Polski z Apatorem Toruń. Tego dnia według oficjalnych danych na trybunach znalazło się 22 tysiące widzów, jednak nieoficjalne statystyki mówią nawet o 30 tysiącach fanów. Po rocznej jeździe w PGE Ekstralidze w roli beniaminka można mówić, że częstochowianie odnieśli mały sukces. W sezonie 2017 zajęli bowiem piąte miejsce w rozgrywkach, a przed rozgrywkami wielu uważało ich za drużynę bardzo słabą.