Doyle: W GET WELL Toruń jest trochę jak w rodzinie (wywiad)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Osłabiona brakiem Macieja Janowskiego BETARD Sparta Wrocław rozprawiła się z ostatnią drużyną w ligowej tabeli, GET WELL Toruń. Po kolejnej porażce torunianie pozostają jedyną drużyną, która w tym sezonie nie zdobyła jeszcze punktu. W zespole Jacka Frątczaka oczekiwań nie zawiódł tylko Jason Doyle, który specjalnie dla speedwayekstraliga.pl opowiedział o swojej dyspozycji oraz ostatnich rozczarowaniach.

Błażej Kowol: Przywiozłeś 17 punktów, zaliczyłeś świetny indywidualny występ, ale twój zespół przegrał z BETARD Spartą Wrocław, i to wysoko. Jak ocenić takie spotkanie?

Jason Doyle: Jazda przeciwko wrocławskiej ekipie jest naprawdę trudna, zwłaszcza na ich torze. Starasz się robić to, co możesz i pokazywać z jak najlepszej strony, lecz to nie zawsze gwarantuje sukces. Musimy wiele pracować i mocno się poprawić przez spotkaniem w Lublinie w przyszłym tygodniu.

Nie mogę nie zapytać o twoją dyspozycję. Kontuzja odniesiona w meczu z forBET Włókniarzem Częstochowa zdecydowanie nie miała wpływu na postawę w pojedynku z BETARD Spartą Wrocław…

Ostatnie dwa tygodnie były naprawdę trudne. Na szczęście mam świetnych ludzi wokół siebie, którzy zawsze mi pomagają. To pokazuje również, że może przydarzyć ci się gorszy dzień jednego wieczora, a następnego wszystko wyjdzie dobrze i tak było też w moim przypadku. Mój wynik napawa optymizmem i mam nadzieję, że będzie punktem wyjścia do kolejnych, udanych spotkań.

Między piątkiem i niedzielą jeździłeś codziennie. Jak twoje ciało zniosło te trudny po niedawnej kontuzji?

Oczywiście, nie jest to idealna sytuacja, gdy nie czujesz się w stu procentach zdrowy. Nie można jednak pozwolić sobie na odpoczynek. Zwłaszcza gdy mowa o Grand Prix. Jeśli zabraknie cię nawet w jednych zawodach, tracisz cenne punkty, które mogą okazać się kluczowe w klasyfikacji generalnej.

Po meczu odbyła się długa narada między zawodnikami, a trenerem. Możesz zdradzić o czym była i jakie wyciągnęliście wnioski?

Zastanawialiśmy się, co będziemy porabiać w wakacje i po zakończeniu sezonu. Wszyscy mamy nadzieję, że zimą odpoczniemy sobie wspólnie. Atmosfera w zespole jest niemal taka, jak w rodzinie. A tak poważnie, to niewiele więcej mogę powiedzieć.

Chciałbym nawiązać jeszcze do Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland. W kwalifikacjach zająłeś drugie miejsce, lecz nie przełożyło się to na wynik w zawodach…

Nic dodać, nic ująć. To było naprawdę kiepskie Grand Prix w moim wykonaniu. Zawody te są zupełnie inne niż mecze ligowe. Mierzysz się z 16 najlepszymi żużlowcami świata i naprawdę nie jest łatwo. Gdy coś nie pójdzie po twojej myśli, musisz to zaakceptować i patrzeć w przyszłość. Pozostało dziewięć rund i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Począwszy od nadchodzącego Grand Prix w Krsko.

Po wyniku, jaki osiągnąłeś zakładam, że nie możesz doczekać się 3 sierpnia, kiedy to odbędzie się Grand Prix we Wrocławiu.

Czułem się świetnie na tym torze, to prawda. Ale w sierpniu wokół mnie będzie jeszcze 16 znakomitych żużlowców i szybkość może wówczas nie wystarczyć. Możesz pojechać świetnie na torze, który znasz, ale równie dobrze zawody mogą pójść nie po twojej myśli. Nie ma reguły. Wierzę jednak, że wszystko pójdzie zgodnie z moimi założeniami.

Błażej Kowol