Dominik Kubera: Kryzys w Lesznie? Takie występy są najlepszą odpowiedzią

W niedzielę 17 czerwca FOGO Unia Leszno pokonując Get Well Toruń na stadionie im. Alfreda Smoczyka powróciła na zwycięskie tory. Leszczynianie wygrywając 54:36 po raz kolejny pokazali, że nie mają słabych punktów, a formacja młodzieżowa biało-niebieskich jest najsilniejszą w lidze.

Po meczu szczególnie zadowolony ze swojego występu był Dominik Kubera, który na swoim koncie zapisał 9 punktów (3,3,1,2). – Super dzisiaj udało się pojechać. Dodatkowo drużyna wygrała, więc bardzo fajnie. Złapałem szybkość, bo nawet, jak jechałem za rywalami, to cały czas ich kąsałem. Podziękowania dla mojego teamu za ciężką pracę – powiedział w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl młodzieżowiec leszczynian.

Już w swoim pierwszym starcie Kubera pokazał, że jest świetnie spasowany. Odważnym atakiem wyprzedził prowadzącego po starcie Daniela Kaczmarka i przy okazji zrobił miejsce dla Bartka Smektały. Wyścig zakończył się podwójnym zwycięstwem gospodarzy. – Na początku tego biegu Bartkowi trochę przeszkodziłem, ale później się zrehabilitowałem – zdradził 19-latek.

Po tym biegu Daniel Kaczmarek otrzymał żółtą kartkę od sędziego zawodów za niesportowe zachowanie w trakcie trwania biegu. – Większość zawodników w trakcie jazdy ściąga nogę z haka, ale można ją podnieść do góry, a nie w stronę przeciwnika i to dwukrotnie. Było to trochę nieczyste zagranie – przyznał Kubera.

Po porażce FOGO Unii Leszno w poprzedniej rundzie na torze w Tarnowie część ekspertów widziała kryzys w zespole Drużynowych Mistrzów Polski. – Ekspertów jest wielu i czasami kładą nam kłody pod nogi, ale takie występy jak dzisiaj są naszą najlepszą odpowiedzą dla nich – stwierdził junior z Leszna.

Reprezentant biało-niebieskich już od pewnego czasu potwierdza swoją dobrą dyspozycję – 16 czerwca w szwedzkiej Vetlandzie wywalczył awans do finałów Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. Jedna z trzech rund cyklu odbędzie się 22 lipca na torze im. Alfreda Smoczyka. – Chciałbym cało, zdrowo i z dobrym wynikiem zakończyć tę rywalizację. Teoretycznie domowy tor może być handicapem, ale w praktyce może wyjść inaczej – zakończył Kubera.

Łukasz Woziński
Fot. Marcin Kubiak