Dobrucki i Drabik po #WROLES (42:48): na pewno nie składamy broni

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Pierwszy półfinał pomiędzy BETARD Spartą Wrocław a FOGO Unią Leszno na torze we Wrocławiu, zakończył się sześciopunktową wygraną gości. – Dziękuję swojej drużynie, bo wszyscy robili, co tylko było możliwe, żeby wygrać. Trochę nas rozproszyła sytuacja z jazdą na zielone światło. W rundzie zasadniczej też jakoś się tak układało, że jak mieliśmy dwa biegi po 5:1, to bandy padły, dzisiaj padło coś innego. Jak to zbieg okoliczności, to fajnie – powiedział po spotkaniu Piotr Baron.

Wygrana na Stadionie Olimpijskim bardzo przybliża FOGO Unię do finału PGE Ekstraligi. Niemal wszyscy leszczynianie spisali się na miarę oczekiwań. Ze swojego występu na pewno może być zadowolony Emil Sayfutdinov.

– Dziękuję mojej drużynie. Wywalczyliśmy kilka dobrych punktów dzisiaj. Miałem kilka biegów, kiedy się trochę pomyliłem z ustawieniami. Na ostatni bieg już poprawiliśmy i widać było i prędkość i dobrze się czułem na motorze. Idziemy dalej – będziemy próbować u siebie to nadrobić, a najlepiej wygrać mecz i spokojnie przygotowywać się do finału – powiedział Rosjanin.

Przez całą noc poprzedzającą spotkanie we Wrocławiu padał deszcz. Rafał Dobrucki podał warunki pogodowe jako jedną z przyczyn słabszej dyspozycji swojej drużyny.

– Gratuluję moim kolegom, bo pojechali znakomite spotkanie, potwierdzając, że są w tym roku bardzo mocni. My z kłopotami borykamy się od dłuższego czasu. Też z pewnością dzisiaj je mieliśmy, jak było widać, to zupełnie nie był nasz tor. Nocne opady trochę nam zweryfikowały plany. Jeśli chodzi o przygotowanie toru, męczyliśmy się przy krawężniku – raczej nie było tam ścigania. Ale cóż – robiliśmy wszystko, żeby się zawody odbyły. Polegliśmy dzisiaj u siebie. Nie przegrywamy tutaj często, więc na pewno ta porażka boli. To są play-offy, tu trzeba jechać całą drużyną. Drużyna jest tak mocna, jak jest jej najsłabsze ogniwo. Cały czas pracujemy i tu muszę chłopaków pochwalić, bo naprawdę ciężko przepracowali ostatni okres. To jeszcze nie jest to z pewnością – można powiedzieć, mamy minus sześć i za tydzień jedziemy do Leszna na rewanż i na pewno broni nie składamy – podsumował spotkanie Dobrucki.

Maksym Drabik również podkreśla, że Wrocławianie nadal są w stanie nadrobić stracone punkty w drugim półfinale na torze w Lesznie.

– Na pewno było to ciężkie spotkanie. Gratulacje dla chłopaków z drużyny przeciwnej, bo pojechali naprawdę świetny mecz. My też byliśmy skoncentrowani od pierwszego biegu aż do ostatniego. Nocne opady we Wrocławiu delikatnie pokrzyżowały nam plany, do tego mankamenty taśmy, którego też się nie spodziewaliśmy. Wszystko jest do odrobienia i te punkty, które straciliśmy u siebie możemy odrobić w Lesznie. Mocno koncentrujemy się na przyszłym tygodniu, na pewno będziemy trenowali i robili wszystko by nie popełniać błędów, a wszystkie błędy które dzisiaj popełnialiśmy zniwelować. Broni nie składamy, a jedziemy wygrać do Leszna – zapowiedział Drabik.

Agnieszka Fleszer
Natalia Schmidt