„Do Gorzowa na pewno jedziemy uzbrojeni i zmotywowani” – wypowiedzi BETARD Sparty Wrocław z #WROGOR

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Pierwszy półfinałowy mecz między BETARD Spartą Wrocław a MOJE BERMUDY Stalą Gorzów zakończył się wynikiem 46:44. Tym samym to gospodarze zrobili mały krok w stronę awansu do finału PGE Ekstraligi 2020. Nie jest to jednak znacząca zaliczka w perspektywie rewanżu.

– Po pierwszym biegu wprowadziliśmy jeszcze drobne zmiany, bo start był dobry. Po trasie to ja popełniłem trochę błędów i nie udało się przyjechać przed Bartoszem Zmarzlikiem, co byłoby i tak bardzo trudne. Po prostu byłem trochę wolny po trasie, jedziemy dalej. Na obchodzie toru myśleliśmy, że będzie bardziej przyczepnie, ale nie jest tak źle – powiedział Michał Curzytek.

– Mam nad czym pracować, ale jestem zadowolony ze zdobyczy punktowej. Moje starty są naprawdę niezłe i uważam, że liczba zdobytych punktów też jest całkiem dobra. Mike Courtney na pewno jest dla mnie ważny, to osoba, która sprowadziła mnie do Polski i od tamtej pory zawsze jest ze mną, za co bardzo mu dziękuję – przyznał Daniel Bewley.

– Cieszę się, że wygraliśmy, ale ta zaliczka nie jest zbyt duża. Mecz na styku, mógł się podobać. Do Gorzowa na pewno jedziemy uzbrojeni i zmotywowani. Po FIM Speedway Grand Prix przyjeżdża się zupełnie inaczej na ligę. Ciężej wejść w to poddenerwowanie, raczej jedzie się na większym luzie. Jednak podczas tego meczu wszyscy wiedzieliśmy o jaką stawkę jechaliśmy, więc na pewno nikomu nie można odjąć motywacji i zaangażowania. Na pewno jest to trochę wyczerpujące, ale po to właśnie trenujemy i przygotowujemy przez całą zimę, aby takim wyzwaniom sprostać. Maksym Drabik jest obecnie w dziwnej sytuacji. Szkoda mi po prostu jego nerwów, ale sytuacja jest, jaka jest i musimy jej sprostać. Nie poruszałbym tego tematu, dajmy Maksowi odpocząć od wszystkiego, żeby dał sobie zresetować głowę i spokojnie zaczął nowy sezon – podsumował na pomeczowej konferencji na antenie nSport+ Maciej Janowski.

Alicja Labrenc