Dla Patryka Rolnickiego Tarnów jest na pierwszym miejscu

Fot. Paweł Wilczyński
Fot. Paweł Wilczyński

Patryk Rolnicki w niedzielnym spotkaniu w Zielonej Górze zdobył łącznie 5 punktów, a kibicom, którzy zgromadzili się przy Wrocławskiej 69 zaimponował szczególnie w swoim trzecim starcie w tym meczu. W 12. wyścigu popularny „Rolnik” atomowo wyszedł spod taśmy maszyny startowej i dowiózł do mety 3 punkty, przywożąc za swoimi plecami Nickiego Pedersena, Mateusza Tondera i Piotra Protasiewicza. W pomeczowej rozmowie opowiedział o tym starcie, podsumował tegoroczny sezon oraz podzielił się planami na przyszłość.

– Patryk, co takiego znalazłeś w swoim sprzęcie na trzeci start, bo zaliczyłeś istnie rakietowe wyjście spod taśmy?

– Tak naprawdę to była tylko zębatka z jednym zębem więcej, tyle wystarczyło.

– Nie chciałeś wcześniej wykorzystać tego ustawienia?

– Wcześniej próbowałem zmieniać ustawienia zapłonu, miałem bardzo dobry w wyścigu młodzieżowców i nie chciałem tego zepsuć. Niestety tak się stało, zepsułem to, zmieniliśmy tego „zęba” i wszystko już było ok.

– Na pewno prywatnie szkoda ci tego sezonu, jak go podsumujesz w wydaniu ligowym, bo przed tobą jeszcze zawodów młodzieżowych? Ocenisz go jako dobry, umiarkowany, słaby?

– Moim zdaniem było jeszcze gorzej niż słaby, powiedziałbym że wręcz katastrofalnie.

– Czego w takim razie zabrakło?

– Przede wszystkim punktów młodzieżowców, zarówno ja, jak i Kacper nie spełniliśmy pokładanych w nas nadziei. Gdybyśmy robili po 5-6 punktów w meczu sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

– W meczu w Zielonej Górze jako drużyna trzymaliście się bardzo, ostatecznie jednak to Falubaz cieszył się z wygranej.

– Nasi rywale przede wszystkim jechali u siebie, więc było im zdecydowanie łatwiej.

– Tor w trakcie rywalizacji zmieniał się?

– Myślę, że był cały czas taki sam. Trzeba się było po prostu do niego odpowiednio dopasować, gospodarze zrobili to szybciej i byli lepsi.

– Jaka przyszłość czeka Patryka Rolnickiego? Chodzi o bardziej długofalową perspektywę.

– Sezon ligowy się dla mnie skończył  i teraz skupiam się na tych zawodach, jakie mi zostały w tym roku. Potem będę myślał co zrobić dalej.

– GRUPA AZOTY Unia Tarnów będzie miała pierwszeństwo w rozmowach?

– Na pewno tak, u siebie jest najlepiej.

Tomasz Kania