“Dla mnie jest to coś nowego” – wypowiedzi po #LUBCZE

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

W piątek MOTOR Lublin pokonał 49:41 ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa. Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi po tym spotkaniu.

Maciej Kuciapa, trener MOTOR Lublin: Było to pierwsze spotkanie na naszym torze i bardzo ciężkie. Tak naprawdę cały czas trenowaliśmy i jeździliśmy między sobą, nie mieliśmy żadnego meczu kontrolnego, jedynie mecz ligowy w Gorzowie i to spotkanie zweryfikowało to, że musimy popracować nad sprzętem, bo niestety nie mamy jeszcze prędkości i z biegu na bieg robiliśmy korekty. W końcówce to my byliśmy lepsi i szybsi, bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, ale nie przyszło nam to łatwo. Do tego pechowo straciliśmy Jarka pod koniec meczu i nie mógł nam pomóc. Mam nadzieję, że do niedzieli się wykuruje i będzie z nami.

Na pewno musimy wyciągnąć wnioski z tego spotkania. Planuję porozmawiać z chłopakami i dograć pewne szczegóły co to do nawierzchni i porozmawiać o meczu. Czeka nas naprawdę trudne spotkanie, nie wiem czy nie cięższe niż w piątek. Będziemy jechać z pretendentem do pierwszej czwórki i personalnie patrząc to z najlepszą drużyną. Nie będzie to łatwe spotkanie dla nas, ale to my będziemy u siebie. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej.

Bartosz Smektała, zawodnik ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa: Czuję się bardzo dobrze, fajnie mnie tutaj wszyscy goszczą, dobrze mnie przyjęli. Pod tym względem wszystko jest jak należy. Dla mnie jest to coś nowego. Muszę się nauczyć współpracy, bo pracuje z innymi zawodnikami. To jest dosyć ciężkie. Myślę, że także dla Domina (Dominik Kubera dop.red.) było to dość dziwne, bo jeśli współpracuje się z kimś długo to są pewne przyzwyczajenia. Sumując wszystko do kupy no to fajnie czuje się w Częstochowie i myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej.

Przede wszystkim gratulacje dla MOTORU Lublin. Zawsze podchodzę do tematy, że jeździ się drużynowo. Uważam, że osiem punktów z bonusem nie jest złym występem, jednak moja drużyna przegrała. Zawsze tak podchodziłem do tego tematu, że nawet jeśli zrobiłem trzy punkty, ale drużyna wygrała to wracałem do domu z uśmiechem. Ze swojego występu nie byłem zadowolony, ale ścigamy się o drużynowe mistrzostwo Polski, czyli jeździmy dla drużyny. Czy jestem zadowolony? Nie do końca, bo wynik indywidualny dosyć dobry, ale drużyna przegrała, ale uważam, że mamy po tym meczu fajne wnioski. Wszystko idzie do przodu, ale wydaje mi się, że będzie wszystko dobrze.

Jonas Jeppesen, zawodnik ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa: To było bardzo ciężkie spotkanie. Dla mnie to była sinusoida. Nie zaczęliśmy tego spotkania jakoś źle, jednak w końcówce rywale byli od nas lepsi. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni, ale wierzę, że sobotni mecz jak i kolejne będą już lepsze. To jest mój pierwszy rok w PGE Ekstralidze, nie jest póki co źle, ale chciałbym zdobywać więcej punktów. Motor Lublin to naprawdę dobra drużyna. To fajnie widzieć tylu ludzi dookoła stadionu. To pokazuje jak żużel jest popularny w Polsce. Kibice są bardzo spragnieni oglądania żużla z trybun, dlatego przychodzą pod stadion, żeby widzieć i słyszeć, co się dzieje w parku maszyn. Mam nadzieję, że taki stan rzeczy nie będzie trwał jeszcze zbyt długo.

Dominik Kubera, zawodnik MOTORU Lublin: Zawody bardzo ciężkie. Przyjechała bardzo dobra drużyna z Częstochowy, a to było pierwsze spotkanie na naszym torze. Musieliśmy poszukać dobrych ustawień i końcówka meczu już zagrała. Na pewno na plus bardzo dobrze juniorzy pojechali i każdy dał z siebie wszystko. Myślę, że w przyszłych meczach będzie lepiej. Z występu indywidualnego jestem zadowolony. Mam nadzieję, że takich będzie co niemiara.

Mateusz Cierniak, zawodnik MOTORU Lublin: Jestem nawet dosyć zadowolony. Mam wrażenie, że było trudniej niż na meczach wyjazdowych, bo jest się u siebie na torze i w zasadzie to jest dla mnie nowy tor. Czułem w podświadomości większą presję, nawet sam na sobie. Spotkanie było dość wymagające, bo byliśmy cały czas na styku z gośćmi, ale jakoś poszło. Daliśmy radę, chłopaki od Mikkela czy Dominika pomagali, więc zgranie jest nawet u mechaników. Po tych dwóch meczach czuję zdecydowaną różnicę w jeździe w lidze, bo każdy nawet drobny błąd, mój czy przeciwnika, można od razu wykorzystać. Nikt nie odpuszcza. Czuć różnicę poziomów.