Dariusz Śledź: Do pewnego momentu całkiem nieźle to wyglądało

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

BETARD SPARTA Wrocław w meczu wyjazdowym przeciwko MRGARDEN GKM Grudziądz odniósł drugą porażkę w sezonie, tym razem ulegając miejscowym 50:40. Do momentu kiedy straciliśmy Macieja Janowskiego to całkiem nieźle to wyglądało – podsumował po meczu w specjalnej rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Dariusz Śledź, trener wrocławian.

Początek spotkania ewidentnie układał się pod dyktando gospodarzy. W tym sezonie jeszcze nie oglądaliśmy Taia Woffindena dojeżdżającego na metę na trzeciej lokacie. Pierwsze solidne odrabianie strat nastąpiło w biegu siódmym za sprawą Maksyma Drabika oraz Macieja Janowskiego. Niestety w biegu dziesiątym doszło do groźnego wypadku z udziałem Krzysztofa Buczkowskiego oraz właśnie Janowskiego, a we wszystkim uczestniczył jeszcze Przemysław Pawlicki. W wyniku tego zdarzenia wrocławianin nie był już w stanie dalej kontynuować zawodów. – Przegraliśmy dziesięcioma punktami, ale do momentu, kiedy zabrakło Macieja Janowskiego, to całkiem nieźle to wyglądało i wynik mógł być jeszcze różny. Natomiast brak Macieja spowodował, że gdzieś się zrobiła dziura w składzie i tyle. Czekamy teraz na dokładniejsze wieści, bo coś jest na rzeczy ale poczekajmy z informacją o jego stanie zdrowia – podsumował po meczu trener Dariusz Śledź.

W Grudziądzu, w noc poprzedzającą zawody, spadło trochę deszczu, co wydawałoby się sprzyjać przyjezdnym. – Myślę że nie jest tak. Na tym torze jest zawsze dużo walki, przy czym jest bardzo mało miejsca i dochodzi wtedy do różnych sytuacji, ale to jest żużel. Nie będę na gorąco nic podsumowywał, przyjdzie na to jeszcze czas, wtedy sobie porozmawiamy z zawodnikami. Mamy do odrobienia dziesięć punktów, więc trzeba będzie powalczyć – dodał trener BETARD Sparty Wrocław.

W rezultacie słabszych występów niektórych zawodników do składu ma szansę wrócić Vaclav Milik.Oczywiście, że tak, czekamy na taki mocny powrót Milika do składu, ponieważ na początku sezonu miał lekkie niedyspozycje sprzętowe, więc jeżdżą inni – podsumował szkoleniowiec w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Już w najbliższy piątek (10 maja) w ramach 5. rundy PGE Ekstraligi podopieczni Dariusza Śledzia podejmą, przed własną publicznością, TRULY.WORK Stal Gorzów. Początek zawodów zaplanowano na godz. 20:30.

Rafał Kowalski