Daniel Kaczmarek: IMŚJ ważne, ale nie najważniejsze

W czwartek awansował do finału eliminacji IMŚJ, a w niedzielę miał okazję startować na torze, na którym zdobył tytuł Indywidualnego Mistrza Polski Juniorów. Daniel Kaczmarek lubi ścigać się w Częstochowie, a w tym roku chce punktować w każdych zawodach i choć pojedzie w IMŚJ, to nie nastawia się szczególnie na tę rywalizację.

Zwycięstwem Bartosza Smektały zakończył się finał Srebrnego Kasku na torze w Lublinie. Drugie miejsce zajął Maksym Drabik, a na najniższym stopniu podium stanął Robert Chmiel. Czwarta lokata przypadła Danielowi Kaczmarkowi. Zapisał on na swoim koncie 11 punktów (2,1,3,2,3), zapewniając sobie awans do finału eliminacji Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. Kolejnym etapem dla juniora będą zawody w Czechach (Liberec) 16 czerwca.

– Najważniejszy był dla mnie awans, ale szkoda że nie udało się stanąć na podium, bo spośród wszystkich rozgrywek młodzieżowych brakuje mi tylko właśnie medalu ze Srebrnego Kasku, ale trudno, nie udało się, następne zawody czekają i wtedy postaram się pojechać jeszcze lepiej.

Dla Kaczmarka, sezon 2018 jest ostatnim sezonem w roli juniora, czy w związku z tym jego podstawowym celem na ten rok jest zdobycie tytułu IMŚJ?

– Nie, to nie jest mój cel na ten sezon, w każdych zawodach chcę dawać z siebie wszystko i zdobywać jak najwięcej punktów i być z siebie zadowolonym, a wtedy wiadomo, że wynik sam przyjdzie.

O juniorze było ostatnio głośno także z powodu skandalicznego zachowania Rune Holty, który po ostatnim spotkaniu drużyny z Torunia w niecenzuralnych słowach  określił Daniela Kaczmarka. Po tym wydarzeniu Jacek Frątczak zmienił układ par tak, aby junior startował z Chrisem Holderem. Co na ten temat sądzi sam zainteresowany?

– W sumie to pojechaliśmy razem tylko jeden bieg i niezbyt dobrze się dla nas ułożył więc nie było możliwości sprawdzić tego jak nam się razem jeździ. Jedynie mogę z zeszłorocznych doświadczeń powiedzieć, że w parze z Chrisem jeździ mi się bardzo dobrze, ponieważ często mi pomagał i nie mogłem narzekać na brak porad i współpracy.

16 lipca 2016 roku zdobył na  torze w Częstochowie tytuł Indywidualnego Mistrza Polski Juniorów, a w ostatnim meczu zapisał przy swoim nazwisku 4 punkty (3,0,1). Czy dla niego ten tor nadal pozostaje jednym z ulubionych?

– Lubię ten tor, w lidze był bardzo podobny do tego z mistrzostw Polski, jedynie było odrobinę twardziej, ale głównie chodzi o to żeby mieć bardzo szybki motocykl na ten tor, bo jest wiele ścieżek do wyprzedzania i jeśli jest się wolnym to rywale mogą wyprzedzić z każdej strony. Jest to bardzo fajny tor do ścigania, widowiska i trzeba odegrać dobrą robotę z ustawieniami żeby móc tu wygrywać.

Agnieszka Zimnoch
Fot. Kamil Woldański