Daniel Bewley: Jestem gotowy na nadchodzące wyzwania

Fot. Wojciech Tarchalski

Dla Daniela Bewleya, prawie 23-letniego żużlowca BETARD SPARTY Wrocław, obecny sezon będzie zupełnie inny, niż ten ubiegły. Pierwszy start w Grand Prix, zmiana ligi z brytyjskiej na szwedzką i pod nieobecność Artema Laguty, jeszcze ważniejsza rola w zespole. W sezonie 2021 Brytyjczyk wydatnie przyczynił się do mistrzostwa zdobytego przez wrocławian, jednak przed sezonem nikt nie spodziewał się, że żużlowiec stanie się tak ważną postacią drużyny. Anglik odpowiedział, jak przygotował się na nadchodzące zmiany i wiążącą się z tym presję.

Błażej Kowol (speedwayekstraliga.pl): Nowy sezon przynosi spore zmiany. Największym wyzwaniem będzie z pewnością udział w Grand Prix, zwłaszcza w okolicznościach, gdy decyzja nadchodzi niespodziewanie. Czy to w jakiś sposób zmieniło twoje przygotowania do sezonu?

Daniel Bewley (BETARD Sparta Wrocław): Oczywiście jest to dla mnie wielkie wyróżnienie i dam z siebie wszystko, aby osiągnąć jak najlepszy rezultat. Wiem jednak, że jest to pewnego rodzaju dodatek, coś ekstra. Fizycznie czuję się dobrze, w pełni przygotowany do sezonu. Pewne drobne zmiany poczyniliśmy natomiast w sprzęcie. Dojdzie kilkanaście zawodów, więc trzeba było wprowadzić poprawki, ale jestem pewien, że będzie dobrze.

Zaproszenie do cyklu Grand Prix przyszło znienacka – byłeś ostatecznie zaskoczony nominacją?

Oczywiście nie mogłem przewidzieć tego, co wydarzyło się na świecie. Na pewno nie będzie łatwo, ale czuję się dobrze przygotowany do sezonu, niezależnie od liczby zawodów i okoliczności.

Oprócz Grand Prix dochodzi jeszcze liga szwedzka, w której będziesz jeździł w tym roku zamiast ligi angielskiej. Jest to więc spore wyzwanie pod kątem fizycznym. Jak rozumiem, jesteś na nie przygotowany.

Tak, to prawda. Mój cykl treningowy nie uległ większym zmianom, ale sprawia mi on dużo radości – zwłaszcza jazda na motocrossie. Poza tym musiałem dokupić kilka dodatkowych silników i motocykli, aby być w pełni gotowym do sezonu, na każdym polu. Do mojego teamu dołączył też nowy mechanik, więc już nie mogę się doczekać, aby zacząć ściganie w tym sezonie.

W ubiegłym sezonie byłeś jednym z odkryć w PGE Ekstralidze, do tego zdobyłeś nagrodę za najlepszy bieg sezonu – czy w związku z tym czujesz na sobie większą presję?

Z pewnością ta presja gdzieś jest, ale nie zaprzątam sobie tym głowy. Gorzej było dwa lata temu, gdy zmieniłem pierwszą ligę na PGE Ekstraligę. Kilka pierwszych spotkań było trudnych i potrzebowałem czasu, aby przystosować się do wymagań najlepszej ligi świata. Mam oczywiście ogromny szacunek dla każdego rywala, natomiast teraz czuję, że nie jestem gorszy – nabrałem pewności siebie i wiem, że PGE Ekstraliga to miejsce dla mnie.

Oczekiwania względem ciebie rosną też ze względu na brak Artema Laguty. BETARD SPARTA Wrocław zaczyna obronę mistrzowskiego tytułu bez mistrza Świata i swojego lidera.

Być może presja będzie większa, ale przede wszystkim będzie nam go brakować na torze i w parku maszyn – Artem to świetny kolega z zespołu i doskonale wiemy, że zastąpienie go nie będzie łatwe. Mamy jednak nadzieję, że nam się to uda. Nie mamy wyjścia!

Od tego sezonu będziesz jeździł z logiem Monstera. Czy to dla ciebie spora wyróżnienie i duża zmiana?

To świetne uczucie, które pokazuje, że ciężka praca ma znaczenie. To spora marka, którą każdy zna od najmłodszych lat. Bycie częścią tego zespołu jest naprawdę fajne.

 

Błażej Kowol