„Czułem się szybki na każdym fragmencie toru” – wypowiedzi z PGE IMME 2020

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Zwycięstwem Bartosza Zmarzlika zakończyła się siódma edycja PGE Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi w Toruniu. Mistrz Świata okazał się lepszy od Jasona Doylea i Leona Madsena. Zawodnicy w trakcie zawodów nie ukrywali radości z powrotu na MotoArenę, na której świetnie się czują.

Nie ma żadnych tajemnic na tym torze. Jadę na tych samych przełożeniach, co w zeszłym roku. Widziałem w pierwszym biegu, że chłopacy już szerzej jadą i pomyślałem, że tam pojadę. Staram się w tym sezonie i w każdym biegu wygrywać, nie ważne gdzie – wyjaśnił Artem Laguta po swoim pierwszym starcie, w którym przywiózł trzy punkty.

To miłe wrócić do Torunia. Na razie tor jest dosyć trudny, najważniejsze jest to, aby wyjść najlepiej ze startu i w pierwszy łuk. Cieszę się jazdą tu na MotoArenie – powiedział krótko Jason Doyle.

Testujemy trochę różne ustawienia na PGE Ekstraligę i Grand Prix. Jeździłem tutaj parę razy w tym roku. Czuję, że znaleźliśmy coś w końcu. Zawsze staram się wygrywać w każdych zawodach, ale to nie jest łatwe, bo jest tu 16 najlepszych zawodników PGE Ekstraligi. Zobaczymy, jaki będzie ostateczny wynik – zaznaczył Leon Madsen po swoim trzecim występie, w którym zdobył pierwszą „trójkę”.

Chciałem wyjechać szeroko z pierwszego pola. Próbowałem się wysunąć, pokazał mi się Martin Vaculik i musiałem skontrować motocykl, przez co mnie obróciło. Mój błąd, zostałem wykluczony. Szkoda, bo potrzebowałem punktów. Tor przygotowany jest do jazdy po zewnętrznej części toru i ciężko jest z pierwszego pola, po równym starcie, dojechać do najszybszej ścieżki. Nie ma co narzekać. Sytuacje torowe nie zawsze są takie, jakie sobie wymarzyło. Mam ciężki okres teraz. Początek sezonu był obiecujący i miało to lepiej wyglądać. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to najcięższy czas w mojej karierze. Muszę być twardy i dalej działać, żeby jeździć lepiej – wytłumaczył na antenie nSport+ Piotr Pawlicki. Zawodnik FOGO Unii Leszno został wykluczony z 15. biegu.

Nie czuje się jak wielki przegrany. Przyjechaliśmy walczyć do ostatnich metrów i tak też było. Czegoś minimalnie zabrakło, wydaje mi się, że na jednym z łuków popełniłem mały błąd. Bardzo się cieszę, że dobrze mi poszło, to było dobre przetarcie. Wyjeżdżam z uśmiechem na twarzy – skomentował Maciej Janowski swój występ po półfinałowym starciu z Leonem Madsenem o awans do ostatniego biegu dnia.

Zdecydowanie świetnie się tu czułem na motocyklu i od pierwszego biegu bardzo mi pasowało. Toruń jest dla mnie szczęśliwy. Wiedziałem, że nawierzchnia jest trochę zmieniona i na SEC męczyłem się. Zrobiliśmy zmiany na plus i udało się. Czułem się szybki na każdym fragmencie toru. Naprawdę się cieszę, bo mnóstwo czasu nam zajęło przygotowanie. Fajnie, jak wtedy wynik odpłaca. Gdy z wyjścia z pierwszego łuku wyprzedziłem Jasona Doylea, to na wejściu w drugi spojrzałem tylko, z której strony mi wyjedzie i starałem się jak najmniej skontrować motocykl. Proszę mi wierzyć, że podczas wyścigu jest tyle przemyśleń, a decyzję trzeba podjąć w ułamku sekundy – powiedział Bartosz Zmarzlik po zdobyciu drugiego tytułu najlepszego zawodnika PGE Ekstraligi.