PGE Ekstraliga PGE Ekstraliga

Dwa kroki do przodu – rozmowa z Tomaszem Walczakiem – kierownikiem Falubazu Zielona Góra

Ekipa Falubazu Zielona Góra pod wodzą Adama Skórnickiego w ubiegłym tygodniu zakończyła #FalubazCamp2018 w Szklarskiej Porębie. Drużyna przygotowuje się do nadchodzącego sezonu, a w planach ma mecze kontrolne z ekipami z Wrocławia i Częstochowy. – Chcielibyśmy wyjechać na tor przed 60. godzinami z Falubazem, czyli trzydniowym zgrupowaniem w Zielonej Górze – mówi Tomasz Walczak, kierownik drużyny.

– Jak ocenia pan niedawno zakończony #FalubazCamp2018?

– Obóz był bardzo udany. Jeden z najlepszych w mojej karierze. Towarzyszyła nam świetna atmosfera. Wszystkie założone cele zostały wykonane. Panowały doskonałe warunki zarówno mieszkaniowe w resorcie Norweska Dolina, jaki i treningowe na trasach biegowych w Jakuszycach. Pogoda w Szklarskiej Porębie trochę nam nie dopisywała, ale po stronie czeskiej były doskonałe warunki. Fajne atrakcje w postaci m.in „rakiet”. Jest to obuwie przeznaczone do chodzenia po śniegu. Poprzez rozłożenie ciężaru ciała na większą powierzchnię pozwalają poruszać się po śniegu bez zapadania. Przewodnik opowiadał o ciekawostkach na temat przyrody, a także historii granic Polski. Nie było z nami kapitana, który rozchorował dosyć poważnie. Sam Piotr Protasiewicz był zawiedziony, że nie mógł się zintegrować z drużyną. Na pewno nadrobimy to w sezonie.

– Czy obóz może się przełożyć na formę podczas sezonu?

– Jeden obóz wiosny nie czyni, aczkolwiek po raz pierwszy w historii klubu, być może z moim udziałem, udało się zebrać niemal sto procent drużyny, łącznie z zawodnikami zagranicznymi. Na pewno to zbliża, bo przebywają ze sobą całą dobę, zespół się integruje. Myślę, że to może się przełożyć na wzajemną pomoc podczas zawodów i treningów. Jesteśmy bardzo zadowoleni.

– Wiele pytań kibiców dotyczył przebudowy stadionu przy Wrocławskiej 69. Czy w planach jest dalsza modernizacja?

– Pytanie nie do końca leży w gestii moich kompetencji. Nie chciałbym się wypowiadać w tym temacie. Wiem, że są plany rozbudowy, a miasto ku temu się przychyla. Trwają także rozmowy o budowie minitoru wokół stadionu. Dla mnie jest to elementem niezbędnym do szkolenia młodzieży. Osobiście życzyłbym sobie, żebyśmy mieli jeszcze piękniejszy stadion. Aczkolwiek uważam, że mamy jeden z najładniej położonych stadionów w Polsce. Jest to klimat typowo zielonogórski, wśród zieleni, także cieszmy się z tego co mamy.

– Z kim Falubaz zmierzy się w przedsezonowych sparingach? Wiemy, że na pewno będzie to drużyna Stali Gorzów.

– Wstępnie planujemy sparingi z drużynami z Częstochowy i Wrocławia. Wszystko zależy od pogody.

– Co może pan powiedzieć o nowych twarzach zielonogórskiej drużyny? Czy widzi pan w nich jakiś potencjał?

– Myślę , że nie trzeba zbytnio reklamować Michaela Jepsena Jensena i Kacpra Gomólskiego. Kibice w Polsce doskonale ich znają. Jest mały znak zapytania pod nazwiskiem Madsa Hansena. Jest to młody chłopak, perspektywiczny, rozwojowy. Przyszedł on do Falubazu z polecenia innych zawodników, którzy go obserwowali na torach w Europie. Wiążemy z nim nadzieje. Może nie w tym roku, a na pewno w kolejnych latach będzie mocnym punktem naszej drużyny. Martin Smolinski jest to prywatnie świetny człowiek, wspaniały charakter. Bardzo się angażuje w życie drużyny. Jednak o tym, kto będzie jeździł w podstawowym składzie zadecyduje forma i trener Skórnicki.

– Czy rysują się już w pańskiej głowie zestawienia par meczowych?

– Jeżeli chodzi o ułożenie par i jakiś wykrystalizowany skład, to okaże się to po pierwszych wyjazdach na tor, a przede wszystkim po pierwszych meczach sparingowych. Przed sezonem odbywa się Memoriał im. Edwarda Jancarza , oraz zawody parowe, gdzie prawdopodobnie wystąpią nasi zawodnicy. Wtedy podejmiemy decyzję o tym kto pojedzie w pierwszym meczu.

– Czy nastąpi jakaś zmiana przed sezonem jeżeli chodzi o zielonogórską nawierzchnię?

– Na tę chwilę nie planujemy żadnych zmian. Chcemy przede wszystkim, żeby ten tor był powtarzalny i niedzielne warunki torowe były odzwierciedleniem piątkowego treningu.

– Czy już jest znana data pierwszego wyjazdu na tor?

– Wszystko jest uzależnione od pogody. Na pewno chcielibyśmy wyjechać na tor przed 60. godzinami z Falubazem, czyli trzydniowym zgrupowaniem w Zielonej Górze. 24 marca mamy także turniej Zenona Plecha w Gdańsku , więc chłopcy do tego czasu muszą trochę pojeździć.

– Największą zagadka dla kibiców od wielu sezonów są juniorzy. Jak wyglądają ich przygotowania?

– W związku z tym, że zaczęliśmy ferie, to nasi najmłodsi juniorzy zaczynają końcowe zajęcia warsztatowe z mechanikiem klubowym Andrzejem Jarząbkiem i trenerem Aleksandrem Janasem. Uczą się całego rzemiosła.  Andrzej Jarząbek tłumaczy im wiele rzeczy, m.in. jak działają poszczególne elementy motocykla, jak rozpoznawać czy motocykl trzeba po biegu wzmocnić czy osłabić. Normalnie przygotowują się w sali pod okiem Radka Walczaka. Chłopcy zawsze w poniedziałki samodzielnie biegają i wysyłają raporty za pomocą aplikacji. Wszystko jest pod kontrolą. W pewnym momencie został zrobiony krok w tył, ale czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby potem zrobić dwa do przodu. Najważniejsze, że problem został zauważony w klubie. Mocno stawiamy na naszych wychowanków. Nic tak nie buduje drużyny jak swoi zawodnicy.

Rozmawiał:
Paweł Błoch
Fot. Marcin Szarejko