„Cieszymy się, że to my byliśmy drużyną, która pokonała ich jako pierwsza” – wypowiedzi BETARD SPARTY z #WROGOR

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

W meczu na szczycie szóstej rundy wrocławska BETARD SPARTA przyjęła gorzowską MOJE BERMUDY STAL, lidera tabeli PGE Ekstraligi. Mecz wyjątkowy nie tylko ze względu na wyrównany podział sił, ale również pierwsze spotkanie z kibicami na trybunach. Spotkanie nie rozczarowało fanów czarnego sportu, przede wszystkim tych wrocławskich gdyż ich sympatycy pewnie wygrali 52:38.

Czas leci nieubłaganie a nam oczywiście bardzo brakuje Taia Woffindena w składzie, to wielka osobowość, również w parku maszyn. Myślę, że na powrót potrzebuje jeszcze tydzień, może dwa, trzy tygodnie przerwy byłyby najbardziej wskazane, aby dojść do jak najlepszej sprawności i zdrowia. Przed nami długi sezon, a więc musi przede wszystkim dojść do ładu z kontuzją więzadeł, być w 100% sprawny. Sam zawodnik nie czuł się na siłach, żeby wrócić jeszcze teraz do ścigania. Tak naprawdę podczas treningu przejechał tylko kilka okrążeń, nadal wielki ból mu tu sprawiało – powiedział Greg Hancock.

–Taia naprawdę trudno jest zastąpić. Jest bardzo mocnym zawodnikiem wszędzie, zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Już od drugiego meczu zastępstwo za niego dobrze nam się układa, bo musimy sobie bez niego radzić już od 2. kolejki. Nie wiedzieliśmy, jak to będzie wyglądało, ale teraz jest już lepiej niż np. w Lublinie. Tor jest bardzo podobny do tego na treningach i fajnie przygotowany, trzeba pilnować startów i dobre ścieżki wybierać na trasie. Mi najlepiej wyjeżdżało się z pola trzeciego, a drugie wydaje mi się twardsze, ale raczej są podobne. Jest pełna koncentracja do końca, bo każdy wie, jak to jest w żużlu, prowadzi się dwunastoma punktami, a potem przegrana. Musimy utrzymać tą przewagę. Oglądałem mecz z poprzedniego sezonu między tymi drużynami, jak właśnie podobna sytuacja miała miejsce i to goście ostatecznie wygrali. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie – przyznał Artem Laguta.

– Nie liczyliśmy przed zawodami punktów i nie rozdawaliśmy ich, tylko skupialiśmy na każdym kolejnym biegu i tak naprawdę każdy punkt był bardzo ważny. Wiedzieliśmy, że MOJE BERMUDY STAL nie przegrała jeszcze w tym sezonie żadnego meczu i są mocno napędzeni. Cieszymy się, że to my byliśmy tą drużyną, która pokonała ich jako pierwsza. Nie osiadamy na laurach, pracujemy dalej i czekamy na Taia aż wróci. Na tę chwilę wydaje nam się, że wszystko fajnie wygląda. Tak naprawdę jeździmy dla kibiców i bez nich ta jazda jest bardzo „sucha”. Widzieć uśmiechnięte twarze i pełne emocje, radowanie się publiczności… to daje duży wiatr w żagle i napędza. Dzięki temu emocje dużo bardziej rosną – podsumował na pomeczowej konferencji na antenie nSport+ Maciej Janowski.

– Musieliśmy walczyć. Byliśmy dobrze spasowani, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy to wykorzystać. Nie było łatwo, ale „cisnęliśmy” w każdym biegu. W kwestii nieobecności Taia, to są zawodnicy, którzy potrafią wziąć na siebie odpowiedzialność. Tor był fajny, że popadał deszcz. Była walka i było ciekawie. W ciągu tygodnia mamy drugą wygraną i do meczu z FOGO UNIĄ podchodzimy z lepszym humorem – powiedział po spotkaniu Gleb Chugunov.

 

Alicja Labrenc