Chris Holder: Zrobimy wszystko, aby wrócić do PGE Ekstraligi

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Chris Holder był zdecydowanym liderem swojej drużyny w niedzielnym pojedynku w Tarnowie. Były mistrz świata dowiózł do mety 12 punktów z dwoma bonusami, a w pomeczowej rozmowie podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat dotychczasowego przebiegu sezonu, jazdy parą ze swoim bratem oraz korzystaniem z instytucji gościa w PGE Ekstralidze.

Tomasz Kania: Chris, 12 punktów i dwa bonusy na twoim koncie, więc chyba jesteś zadowolony po tym meczu?

Chris Holder: Tak, na pewno, robimy wszystko, aby wygrać tak dużo spotkań, jak to możliwe. Nie wiemy, jak potoczy się ten sezon, czy odjedziemy go w pełni, czy też będziemy zmuszeni w pewnym momencie go przerwać. Na pewno jestem zadowolony z wyjazdowej wygranej w Tarnowie, tym bardziej że gospodarze są dobrą, mocną drużyną. Wszyscy są zadowoleni, to był dla nas dobry dzień.

Zrobiliście kolejny krok w kierunku do PGE Ekstraligi?

Na pewno tak, liczy się każdy mecz, każda wygrana, każdy remis, każdy punkt. Zrobimy wszystko, żeby wrócić z klubem do PGE Ekstraligi, ale przed nami długa droga, jest wiele zespołów, które będą chciały stanąć nam na drodze. Jak na razie jednak na pewno zaliczyliśmy dobry początek sezonu.

Nie jesteś zmęczony jazdą dla dwóch klubów w Polsce?

Nie, mam doświadczenie z jazdy w Polsce, Szwecji, Anglii, w cyklu Grand Prix, więc teraz to jest dla mnie wręcz łatwe. Cieszę się, że mamy okazję jeździć na dwóch frontach, w dwóch klubach, korzystać z opcji gościa, to nas utrzymuje w dobrej formie, cały czas mamy kontakt z motocyklem, z rywalami, to jest zdecydowanie lepsza opcja niż same treningi.

Od początku sezonu jesteś bardzo szybki, zdobywasz sporo punktów, można zatem powiedzieć, że ten sezon jest odrodzeniem Chrisa Holdera?

Mamy za sobą dopiero dwa spotkania, przez ostatnie kilka lat zmagałem się ze sporą ilością problemów, ale teraz mam to za sobą, mogę się skupić na żużlu. Ten sezon do tej pory jest na pewno dobry w moim wykonaniu, mam nowe silniki, i w pełni mogę się oddać temu, co robię na co dzień. To jest na pewno duża zmiana w porównaniu do poprzednich lat. Cieszę się tym, co robię, więc taki swoisty krok w tył, do eWinner 1. ligi jest dobrym rozwiązaniem, tutaj jest wielu dobrych żużlowców. Ścigam się i cieszę się tym co robię, a to jest bardzo ważne.

Tomasz Bajerski powiedział nam, że niedzielne spotkanie w Tarnowie było pierwszym na tym torze dla Jacka Holdera. Dawałeś mu jakieś wskazówki?

Jack wie co robi i co ma robić. Ścigałem się w Tarnowie kilka razy, lubię ten tor, jest trudny i wymagający pod kątem zbudowania prędkości, jest też bardzo długi, więc prędkość jest tutaj szczególnie ważna. My skupialiśmy się na startach, wspieraniu się jako drużyna, i to nam wyszło.

Było jednak widać, że w poszczególnych wyścigach oglądałeś się na swojego brata.

Tak, ja bardzo lubię jeździć z nim w parze. Znamy się na wylot, podobnie jak to było np. z Darcym. Pomagaliśmy sobie nawzajem w jeździe, w dojeździe do pierwszego łuku i rozegraniu na nim wszystkiego tak, aby ułożyło się po naszej myśli. Ta współpraca układała się nam dobrze, i z tego się na pewno cieszę.

Ten sezon jest wyjątkowy, ze względu na epidemię koronawirusa.

Zgadza się, jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedzieliśmy, co się wydarzy. Czy sezon wystartuje, czy nie, czy dostaniemy się do Polski, czy nie. Teraz nie możemy wyjeżdżać, co oznacza, że np. ja nie mogę spotkać się z synem, który chce mnie zobaczyć. Jest ciężko, ale godzę się z tym, taki jest mój zawód, rozumiem to i mam nadzieję, że sytuacja się wkrótce unormuje.

Tomasz Kania