Chris Holder: Trzy mecze za nami, ale możemy wygrać kolejne trzy

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

GET WELL z trzecią z rzędu porażką na koncie. W niedzielę zespół z Torunia został pokonany przez forBET Włókniarza Częstochowa 39:51. Jedynym powodem do radości kibiców na MotoArenie może być świetny występ Chrisa Holdera.

Kapitan toruńskiej drużyny w sześciu startach zdobył 15 punktów. Tylko ostatni bieg pojedynku z forBET Włókniarzem nie poszedł po myśli starszego z braci Holder. Chris nie przywiózł w nim zdobyczy punktowej. Natomiast przed biegami  nominowanymi Australijczyk wygrywał wszystkie gonitwy, w których startował. – To pokazuje, że wszystko może się zdarzyć. Możesz zwyciężać i nagle przywieźć zero. Tak samo jest z drużyną, odnieśliśmy porażkę, ale następnym razem możemy być zwycięzcami – podsumował żużlowiec.

32-latek po meczu nie krył rozczarowania. – Jesteśmy zawiedzeni. Mieliśmy dużą szansę, by zdobyć więcej punktów i zwyciężyć ten mecz. Na początku spotkania straciliśmy Jasona Doyle’a, który zawsze przywozi wiele punktów. Jego niezdolność do jazdy stała się ogromnym problemem dla drużyny. Do tego podczas próby toru zepsuł się silnik Nielsa Kristiana Iversena. Z dwóch zawodników, którzy zawsze robią dobre wyniki, jeden trafił do szpitala, a drugi miał problemy sprzętowe – powiedział Australijczyk.

Chris Holder liczy, że Toruń jeszcze odnajdzie ścieżkę i wróci do walki. – Potrzebujemy trochę zrozumienia, nie dostajemy pieniędzy za przegrywanie! Zadajemy sobie pytania, co robimy źle. Potrzebujemy trochę szczęścia. Chcemy wygrywać! Potrzebujemy, aby wszystko zaczęło działać jak powinno. Potrzebujemy punktów, zwycięstw i awansu do play-off. Trzy mecze za nami, ale możemy wygrać kolejne trzy. Nie należy spuszczać głów – zakończył zawodnik GET WELL.

Julia Lewandowska