Chomski: Żużel to moje życie

Fot. Dariusz Ryl
Fot. Dariusz Ryl

Podczas Gali PGE Ekstraligi 2018 Stanisław Chomski odebrał nagrodę dla Najlepszego Trenera/Menedżera Sezonu 2018. W głosowaniu szkoleniowiec CASH BROKER Stali Gorzów dostał ponad 32% głosów, natomiast menedżer FOGO Unii Leszno Piotr Baron uzyskał ponad 30% głosów. Trzeci w plebiscycie był Marek Cieślak. Chomski po uroczystości przyznał, że nie spodziewał się takiego wyróżnienia.

Po odebraniu „Szczakiela” dla Najlepszego Trenera/Menedżera Sezonu 2018, Stanisław Chomski nie ukrywał wzruszenia i nie sądził, że to do niego trafi ta nagroda. – Nie przypuszczałem, że dostanę takie wyróżnienie. Już trochę jestem w tym sporcie. Było lekkie wzruszenie, bo decydowały głosy kibiców. Jest to nagroda za cały sezon pracy, którą wykonują przede wszyscy zawodnicy. Dziękuję kibicom, życzę im jeszcze lepszych wrażeń w oglądaniu nie tylko moich zawodników, ale i wszystkich, żeby ta liga była najciekawsza– powiedział trener Chomski.

Szkoleniowiec wraz z drużyną CASH BROKER Stali Gorzów sięgnął po wicemistrzostwo Polski w sezonie 2018. Mimo licznych kontuzji swoich podopiecznych, sam udział gorzowian w fazie play-off można uznać za spory sukces. Jednak po dotarciu do finału PGE Ekstraligi apetyty na tytuł mistrza Polski wzrosły i jak stwierdził trener żółto-niebieskich, był moment w którym to zwycięstwo w dwumeczu było na wyciągnięcie ręki. – Przez pryzmat tego sezonu, tych nieszczęść, które nas dotknęły to trzeba z pokorą i satysfakcją przyjąć ten sukces. Niemniej w Lesznie w pewnym momencie po dziewiątym biegu zacząłem wierzyć, że leszczynianie są do ugryzienia. Oni byli gospodarzami, oni wyciągnęli lepsze wnioski i to w podobny do nas sposób, bo też przegrywaliśmy w pierwszym meczu, a jednak w ostatniej serii odwróciliśmy losy spotkania i wygraliśmy. Co prawda zbyt mało, żeby później w rewanżu cieszyć się ze złotego medalu – stwierdził trener gorzowian.

Od 1988 r. przez większość czasu pracy trenerskiej Stanisław Chomski był związany ze Stalą Gorzów. W trakcie sezonu 2014 objął posadę trenera UNIBAKSU Toruń, którą pełnił do końca roku. Po tym trenerskim epizodzie w Toruniu, Chomski miał inne plany zawodowe. Życie jednak napisało inny scenariusz i w obliczu słabych wyników w sezonie 2015, Stal Gorzów sięgnęła po gorzowianina, w celu uchronienia rodzimego klubu przed spadkiem. Cel udało się osiągnąć, a współpraca trenera z zarządem trwa nadal. Ponadto przed finałem z FOGO Unią Leszno, podpisano umowę na kolejne dwa lata. – Po sezonie 2014 kiedy to rozstałem się z przygodą pracy trenerskiej w Toruniu, zacząłem realizować inne plany życiowe związane z fizjoterapią. Wydawało mi się, że to jest najwyższy czas żeby robić co innego. Gdy pojawiła się oferta objęcia posady trenera w Gorzowie to długo się nie zastanawiałem. Podjąłem się bardzo trudnego zadania obrony przed spadkiem, a być może osiągnąć coś więcej z drużyną, która rok wcześniej sięgnęła po mistrzostwo Polski. Praca, która została wykonana została oceniona przez zarząd klubu pozytywnie i do dzisiaj jestem w CASH BROKER Stali Gorzów. Zdobywając w tym krótkim czasie trzy medale. Myślę, że żużel to moje życie – stwierdził laureat nagrody dla Najlepszego Trenera/Menedżera Sezonu 2018 Gali PGE Ekstraligi.

Po intensywnej pracy na żużlowych stadionach przychodzi czas na odpoczynek. Jak Stanisław Chomski spędzi najbliższe tygodnie? – Na tydzień czasu wyjeżdżam, wyłączam telefon, robię kompletny reset, a potem wracamy do życia codziennego, czyli do żużla – zapowiedział trener.

Krzysztof Frączek