Chomski: To były żużlowe szachy

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

W przełożonym spotkaniu 5. rundy PGE Ekstraligi TRULY.WORK Stal Gorzów pokonała BETARD Spartę Wrocław 48:42. Jak to spotkanie ocenił trener Stanisław Chomski?

Można się cieszyć ze zwycięstwa. W drugiej części zawodów zaczęły się takie małe szachy i trzeba było wykorzystać pierwsze i trzecie pole startowe. Głównym reżyserem tych pół były opady deszczu. Ciężko jest przygotować tak tor, by spełnić wymagania dotyczące meczu zagrożonego i żeby jeszcze pasował naszym zawodnikom. Wyciągnęliśmy wnioski, ale próby odbywają się w trakcie zawodów. Można obrazowo powiedzieć, że na żywym organizmie. To jest taki sport. Są ligi duńskie, szwedzkie i to one warunkują cykl treningowy. Informacje z tego tygodnia i wnioski po meczu z STELMET Falubazem Zielona Góra na pewno zaowocowały – powiedział szkoleniowiec TRULY.WORK Stal Gorzów.

W piątkowym meczu z nieco słabszej strony pokazali się juniorzy gorzowskiego zespołu, a Krzysztof Kasprzak po pierwszym wygranym biegu w kolejnych startach przywiózł tylko dwa punkty. – Szkoda mi ambitnego Bartkowiaka, przez to nieporozumienie w biegu młodzieżowym. Muszę obronić też Rafała Karczmarza, który naprawdę źle się czuł. Choroba nie wybiera i nie czuł tego meczu. Kasprzakowi trzeci raz zaciera się silnik. Ta sama awaria. Siada na inny, są próby, ale to nie jest to samo – dodał trener Chomski.

Jednym z bohaterów żółto-niebieskich był Peter Kildemand. Duńczyk na swoim koncie zapisał 8 punktów i 2 bonusy. – Mówiłem już, że uczymy się tego toru. Chcemy zadowolić wszystkich. Zawodników ze skutecznej jazdy, a kibiców z widowiska. To nie jest takie łatwe. Toromistrz wykonał ogrom pracy. Ja mówię, że w żużlu potrzeba pokory, cierpliwości i konsekwencja w dążeniu do celu. Jak będziemy nagle zmieniać, to nic z tego nie będzie. Kildemand to nie jest zawodnik z łapanki. Miał ciężkie trzy lata, a ja wiedziałem, że potrzeba pracy w spokoju. Dziękuję wszystkim, który go wspierali. Krytyka rzeczowa też nam się wszystkim przydaje, bo to pobudza do działania – zakończył Stanisław Chomski.

Piotr Kaczmarek