Chomski po SGP w Gorzowie: ciężko będzie innym zawodnikom dogonić Woffindena

fot. Wojciech Tarchalski
fot. Wojciech Tarchalski

Stanisław Chomski podczas MIB NORDIC GORZOW SPEEDWAY GRAND PRIX miał możliwość oglądania poczynań aż trzech swoich zawodników podczas turnieju indywidualnego. Zdaniem trenera CASH BROKER Stali Gorzów rywalizacja w cyklu FIM SPEEDWAY GRAND PRIX nie jest jeszcze rozstrzygnięta, choć pozostałym zawodnikom będzie ciężko rywalizować z Taiem Woffindenem o tryumf w końcowej klasyfikacji SGP.

W sobotę w Gorzowie wystąpiło aż trzech zawodników występujących w CASH BROKER Stali Gorzów. Oprócz stałych uczestników: Bartosza Zmarzlika i Martina Vaculika, z dziką kartą jeździł Szymon Woźniak. Jak trener żółto-niebieskich ocenił występ swoich podopiecznych? – Bartek wytrzymał presję i po jednym potknięciu dowoził trzy punkty. Martin z biegu na bieg się rozkręcał. Podchodzi on do Grand Prix z chłodną głową. Z początku było trochę nerwowości w jego poczynaniach, ale w finale wziął wszystko co mu dał los. Wykorzystał swój dobry start i szerzej była korzystna ścieżka. Widziałem, że była dobra komunikacja pomiędzy naszymi zawodnikami. Szkoda mi jest Szymona Woźniaka, bo uważam, że był w stanie dojść do półfinału. Przekonał się jak jeździ się w Grand Prix – powiedział Chomski.

W weekend w Gorzowie pogoda nie była łaskawa i zarówno w piątek jak i w sobotę po południu były opady deszczu. Organizatorzy sprawnie uporali się z zalegającą wodą, po dosypaniu luźnego materiału, zawody odbyły się bez przeszkód. Jak Stanisław Chomski ocenił gorzowską rundę FIM SPEEDWAY GRAND PRIX? – Mimo deszczu przed treningiem i przed samymi zawodami tor został doprowadzony do stanu używalności. Myślę, że stanęliśmy na wysokości zadania. Zawody mogły się podobać, było dużo różnych sytuacji, zarówno na torze jak i poza nim. Grand Prix wyzwala duże emocje i nie dziwię się, że nie każdy umie nad tym zapanować. Cztery podejścia do rozegrania finału świadczy o tym jak adrenalina osiągnęła wysoki poziom – stwierdził.

Tai Woffinden na trzy rundy przed końcem cyklu pozostaje liderem SGP. Brytyjczyk mając 103 punkty w klasyfikacji generalnej, prowadzi przed Bartoszem Zmarzlikiem różnicą szesnastu punktów, a nad trzecim Maciejem Janowskim ma aż dwadzieścia cztery punkty przewagi. Jak trener Chomski przewiduje dalsze losy rywalizacji? – Tai jedzie bardzo równo i niewiele traci w każdej rundzie. Jeżeli Bartek utrzyma taką dyspozycję a inni zawodnicy nie zaczną odbierać punktów, to wszystko jest możliwe. Nie wydaje mi się żeby Woffinden roztrwonił taką przewagę w klasyfikacji generalnej. Choć jak wydarzy się splot nieszczęśliwych wypadków i może to się wszystko pozmieniać. Takim przykładem jest Fredrik Lindgren, który w Gorzowie zdobył zaledwie dwa punkty. Tai jest mocno zdeterminowany, lecz przewaga powoli topnieje. Nie wiem czy trzy rundy wystarczą do jego dogonienia – zakończył Chomski.

Krzysztof Frączek